Prątki gruźlicy(gruźlica jelit)

nie ma wskazan do bronchoskopii na podstawie tego co mowi Shima.

Wskazania:
1. Wskazania kliniczne
1) krwioplucie
2) nawracające zapalenie dolnych dróg oddechowych lub zapalenie płuc o tej samej lokalizacji
3) duszność o niejasnej przyczynie
4) wykrztuszanie dużej ilości wydzieliny, naprzemiennie ropnej i śluzowej
5) przewlekły lub napadowy kaszel o niejasnej przyczynie

2. Wskazania radiologiczne
1) niedodma
2) cień okrągły lub zmiany miąższowe (guzowate) płuca
3) zmiany rozsiane w płucach
4) powiększenie węzłów chłonnych wnęk i śródpiersia
5) zniekształcenie zarysu lub przebiegu tchawicy i oskrzeli
6) przewlekające się zapalenie opłucnej z utrzymującym się płynem w jamie opłucnej

3. Wskazania terapeutyczne
1) ropnej wydzieliny z oskrzeli w celu poprawy ich drożności (m.in. niedodma pooperacyjna)
2) usunięcie ciała obcego
3) udrożnienie zwężonego oskrzela
4) "płukanie płuc" u chorych na proteinozę pęcherzyków płucnych (rozdz. II.E.6.3)

4. Wskazania do bronchoskopii sztywnej
1) usunięcia ciała obcego
2) tamowanie krwawień
3) udrażnianie tchawicy i dużych oskrzeli

A ja sama nie kojarze zeby nam to podawali na zajeciach.

Ogolnie to nie wiem czy na zdjeciach cos wyszlo?

 

Czasami życie zamyka przed nami drzwi, ale otwiera okno ...

Ania rak jajnika ma 4 stopnie zaawansowania. Skoro płyn dotarł do opłucnej to stadium zaawansowania może być wysokie. Zwykle wodobrzusze w raku jajnika zaczyna się w jamie brzusznej potem może przedostawać się do opłucnej. Wodobrzusze najczęściej towarzyszy nowotworowi złośliwemu, ale akurat w raku jajnika jego występowanie nie jest czynnikiem rokowiczym. Wodobrzusze zdarza się też w schorzeniach nieonkologicznych. Wiem, co to znaczy dowiedzieć się, że bliska osoba choruje na raka. Napewno trzeba wierzyć i mieć nadzieję, że działania medyczne spowodują conajmniej poprawę obecnego stanu mamy i poprzez chemioterapię uda się doprowadzić do usunięcia wszystkich zmian nowotworowych, bo w raku jajnika podstawą leczenia jest ciągle chirurgia. Ważne aby mama od bliskich miała wsparcie i bliskość. Pozdrawiam i trzymaj się.

Prosze o pomoc

Rodzina, niechce żebym wiedział, abym się nie martwił i to jest najgorsze. Wszystkie wyniki od lekarza ginekologa zostały zabrane do szpitala więc nie mam do niech dostępu. Jedyne co znalazłem to od jakiegoś pierwszego lekarza notatke z USG.
W jamie otrzewnej bardzo duża ilośćwolnego płynu. Wątroba prawidłowej wielkości jednorodna. Pęcherzyk żółciowy złogów nie zawiera. PŻW i ZW nieposzerzone.
Trzustka, Śledziona, Aorta brzuszna prawidłowe. Niewielka ilość płynu w jamie opłucnej.
Podejrzenie struktury Heterogennej w obrębie miednicy małej( TU OVARII?). Wskazana konsultacja ginekologiczna. Obie nerki prawidłowe bez zastoju i kamicy.

Wnioski: Ascites, Hydrothorax sin tu ovarii susp.

Czy można coś z tego wywnioskowac?

Prosze o pomoc

Jedyne, co można na podstawie tego wywnioskować. To stwierdzone wodobrzusze i obecność płynu w lewej jamie opłucnej oraz podejrzenie guza jajnika o nieprawidłowej strukturze. W przypadku potwierdzenia nowotworu złośliwego bardzo wysokie stadium zaawansowania choroby. Nie można wykluczuć raka jajnika.
Może warto porozmawiać z rodziną na temat choroby mamy i powiedzieć, że jest takie forum i może właśnie stąd uzyskacie jakąś pomoc, które pozwoli Wam na trafienie na lekarzy, którzy spróbują pomóc mamie oraz jak sobie z tym wszystkim radzić. To na teraz wydaje mi się najsensowniejsze, co może zrobić mając poczucie odcinania Ciebie od wiedzy na temat choroby mamy. Pozdrawiam

 

pytanie o markery

Mario tak jak napisała Ewa i to o czym rozmawialiśmy bezpośrednio. Musisz domagać sie od lekarza prowadzącego podjęcia działań w celu usunięcia płynu z jamy brzusznej. USG wskazuje na znaczne wodoborzusze, którego narastanie będzie postępowało, jeśli chemia nie zatrzyma tego procesu. Problemy z oddychaniem mogą być spowodowame uciskiem płynu na przeponę lub nawet przedostaniem się go do opłucnej. Powinnaś zgłosić towarzyszące temu dolegliwości i nikt nie powienie robić Ci łaski, że usunie w jakieś części płyn. Usunięcie płynu powinno poprawić Twoje samopoczucie. Markery trochę spadły, więc w zasadzie nie ma jeszcze podstaw do zmiany chemii, ale biorąc pod uwagę nagromadzanie się płynu, to obecna chemia staje się wątpliwa w swoim pozytywnym działaniu. Operacja jest jednak dopiero za miesiąc i trochę.
Pozdrawiam i trzymaj się
Robert

WODOBRZUSZE-encyklopedia i instrukcja obsługi

Na problem wodobrzusza trzeba spojrzeć szerzej, bo poza wychwyconymi śladowymi ilościami płynu należy odnieść się do aktualnego poziomu CA125 porównując z poprzednim, jak również czy poza płynem nie ma żadnych zmian podejrzanych o związek z chorobą podstawową lub czy nie następuje ich progresja. Dodatkowo trzeba odnieść się do etapu leczenia i fazy choroby.
Wiadomym jest, że podanie cytostatyków może zahamować proces gromadzenia się płynu i jego dosłownie wchłonięcie, co nazywa się regresją czy elementem remisji choroby. Jednak jeśli chemia jest nieskuteczna to ten proces się nie zatrzyma, a płynu jest na tyle dużo, to wtedy nie ma innego wyjścia, jak ściąganie płynu z jamy brzusznej czy opłucnej, a to przemawia za progresją. Pacjent nie może odczuwać dyskomfortu co wiąże się z uciskiem płynu na różne narządy i utrudniać mu np. oddychania czy w miarę normalnego funkcjonowania.
Dam przykład u mojej żony co najmniej dwa razy badania USG wykazywały w trakcie leczenia śladowe ilości płynu, które potem w tomografii się nie potwierdzały, ale w tym czasie markery spadały i była regresja uwidocznionych zmian. Praktycznie u mojej żony wodobrzusze nie występuje od blisko 6 lat. Pozdrawiam

Pytanie "marciamaja"

Płyn w opłucnej może być konsekwencją bardzo dużego wodobrzusza oraz rozasianego procesu nowotworowego i jeśli w płynie z jamy brzusznej były komórki nowotworowe to i w opłucnej też będą. Zmiany w wątrobie też mogą świadczyć o IV stopniu choroby chyba, że to są tylko wszczepy podtorebkowe czyli na powierzchni wątroby. Nie ulega żadnej wątpliwości, że należy jak najszybciej wdrożyć chemioterapię, aby rozpoczął się proces leczenia. Na ile skuteczny czas pokaże.
Moja żona w IO w Gliwicach byłą tylko na radioterapii płuc. Zresztą jak Twoja mama miejscowo będzie podlegała pod inny szpital zajmujący się chemioterapią to i tak Gliwice tam skierują. Jednak warto pojechać do nich z wynikami na konsultację, bo nigdy nie wiadomo czy nie przyniesie czegoś pozytywnego. Z mężem nie piszecie konkretów, bo on wspomina o wyniku histopatologicznym, ale pisze lakonicznie "to rak kategori pierwszej ale rozsiany po całym organizmie". Co z tego ma wynikać pytając o szanse. Wygląd zewnętrzny i samopoczucie niestety często nie idą w parze ze stanem choroby, ale oczywiście to wszystko jest do czasu niestety. Pozdrawiam

Historia Barbary

Odebrałam wynik TK. Nadal utrzymuje się naciek na poprzecznicy i chyba przy korzeniu krezki jelita cienkiego,( czego TK nie widzi) i stąd pewnie tak wysoki marker. Narządy w jamie brzusznej w porządku. Płyn w prawej jamie opłucnej o grubości płaszcza do 14 mm. W miednicy nieznacznie większa ilośc płynu w jamie otrzewnej, poza tym obraz narządów stacjonarny (w porównaniu do badania poprzedniego z października 2008r). Żadnych nowych guzów badanie TK nie wykryło. Lekarz stwierdził, że ważniejszy jest wynik TK niż USG. W związku z tym nadal kontynuujemy podawanie Gemzaru. Za dwa tygodnie pojadę na chemię i będzie wykonany marker. Mam nadzieję, ze nadal będzie spadac. Pozdrawiam Wszystkich serdecznie, Basia

Historia Barbary

Witam!
Jestem po konsultacji. Wszystko zmierza raczej w kierunku kolejnej operacji. Gemzar zawiódł całkowicie, co wykazywał wzrost poziomu markera.
Niestety jest wznowa. Guzek ma teraz około 2 cm. (wynik z USG dopochwowego). Ciekawe, że TK nie "zobaczył" tego guzka, (albo lekarz opisujący)?
TK wykazał progresję płynu w jamach opłucnej i otrzewnej w porównaniu do badania poprzedniego. Na szczęście tego płynu nie jest zbyt dużo. Wątroba z cechami stłuszczenia, o niejednorodnej strukturze, ale bez ognisk o obrazie typowym dla meta. Pozostałe narządy w normie.
Marker Ca-125 poszedł do góry na 1668 U/ml.
Dostałam 6 tygodni na odpoczynek i pozbieranie sił po chemiach. W chwili obecnej jestem za słaba na przyjęcie kolejnych chemii czy wykonanie zabiegu operacyjnego. Po sześciu tygodniach mam zrobic markera i zgłosic się do kontroli. Gdyby się działo wcześniej coś niepokojącego, przyjechac do kliniki natychmiast. Jest mi trochę smutno, ale przyjmuję wszystko z pokorą,(ta choroba uczy pokory).
Pozdrawiam wszystkich serdecznie, Basia

Historia Barbary

Kochani, morfologia i biochemia "książkowe". RTG nie najgorsze, płyn w prawej jamie opłucnej ale w niewielkiej ilości. Wykonano mi dzisiaj EKG i jest dobrze. Tak na dobrą sprawę nie ma się do czego przyczepic, a ja nadal jestem słaba. Chyba się ta chemia aż tak skumulowała i teraz daje "popalic".. Brzuch nadal twardy i wzdęty. Jednakże widzę lekką poprawę, bo nie śpię już tak prawie na okrągło. Lekarz zlecił mi trzy kroplówki i zastrzyki CLEXSANE do podawania w domu. Może chociaż to trochę postawi mnie na nogi.
Pozdrawiam słonecznie, Basia

Nasza historia.

Hania, a czy ten wysięk w opłucnej był wcześniej cytologicznie badany?
W tej chorobie niczego nie można wykluczyć, jeśli obecność płynu ma związek z chorobą mamy to faktycznie przy tak już obciążonym szpiku nie ma sensu podawania tej chemii tym bardziej, że jeden lek działa tylko i wyłącznie na obszar jamy brzusznej, a drugi obwodowo. Przyczyny pojawienia się płynu w opłucnej mogą być też inne np. stany zapalne. Wzrost CA125 też nie jest bez przyczyny, a był już znacznie podwyższony wcześniej i mama niestety nie miała ostatnich podań w zachowanym harmonogranie częstotliwości podań i systematyczności. Wszystko przekłada sie na obecny stan. To, że teraz jest brak odpowiedzi na Cisplatynę i Cyclofosfamid to najprawdopodobniej komórki rakowe uodporniły sie na te leki, co często zdarza się w leczeniu raka jajnika. Jedyne co lekarze mogą zaproponować, to operacja i usunięcie cewnika oraz ocena co w brzuchu, może usunięcie jeszcze czegoś. Potwierdzenie przyczyn płynu w opłucnej i podanie innej chemii np. Topotecan lub Caelyx. Przykro mi Hania, że tak to się wszystko toczy, ale widać ten rodzaj raka u mamy staje się oporny na leczenie. Pozdrawiam i trzymaj się.

Historia mojej mamy!

Witam! Dopiero po dłuzszum czasie moge cos napisac! Mama czuje się juz o wiele lepiej! Sciagnięto jej ogółem 3 litry płynu z opłucnej! Na szczescie badanie płynu nic nie wykazało, tomograf płuc i USG jamy brzusznej tez w jak najlepszym porzadku! Mimo wszytsko hospitalizacja jescze potrwa kilka dni! Hmm pytanie skąd się wziął ten płyn! Lekarz mówi, że po operacji przeprowadzonej w Gdańsku mama za krótko mała dren, który odprowadzałby osocze! Rana sie zasklepiła mama przez kilka dni miała strasznie nabrzmiały brzuch, osocze nie mogło znalesc ujścia i wszytsko poszło do opłucnej! Po drugie podejrzewali tez u mamy zapalenie płuc, którego następstwem był płyn! Na szczęscie wszytsko idzie ku dobremu, mama wraca do sił!Tez czesto kontaktuje sie z Pania Marzenka! Panie Grzegorzu prosze przekazać żonie, ze będąc we Włoszech położyłem na grobie naszego Ojca ¦wietego Jana Pawła IIkarteczke z intencja o jak najszybszy powrót do zdrowia Pani Marzenki:):) Bedzie dobrze:):) Pozdrawiam

Historia Ewy

Magda trudno pisać czy lekarz, który podjął się operacji rzeczywiście ją zakładał i miał wystarczające umiejętności oraz nie bał się wyzwania. Nie ma co teraz gdybać jaki jest powód płynu w opłucnej, bo może w jamie brzusznej było go wystarczająco dużo, że zaczął przedostawać się właśnie tam. Myślę, że zaraz po otrzymaniu wyników histopatologicznych wcześniej załatwić termin konsultacji na Onkologii i prawdopodobnie podać trzy cykle chemioterapii i ponownie dokonać oceny zmian w badaniach obrazowych i poziomie markera CA125. Jeśli zostanie uzyskana częsciowa remisji tych zmian, to podjęcie próby usunięcia chirurgicznego tych zmian i dalsza chemioterapia uzupełniająca. To najlepiej już wtedy taką operację zrobić w bardzo dobrym ośrodku np. u prof. Emericha. Jednak wszystko jest uzależnione od wielu czynników.
pozdrawiam Robert

W ciąży cz. III

No więc okazało się, że Tosi zebrał sie płyn w jamach opłucnych i musili jej założyć dreny, to najprawdopodobniej jest przyczyna problemów z sikaniem. Czekamy dalej, ale przynajmniej tyle że to jest stan przemijajacy a nerki pracuja w pożądku. Mój skrabek wygląda już prawie normalnie, jeszcze tylko troche opuchnięta jest. Tęsknimy za nią okropnie.

rak płuc

Witajcie! Jestem nowa na tym forum! U mojej Mamy rozpoznano właśnie niedrobnokomórkowego raka płuca lewego. Dziś przywiozłam ją ze szpitala, jest po pierwszej serii chemii. Proszę Was jednak o pomoc w interpretacji wyników dotychczasowych badań. Nie wiem, jaki naprawdę jest stan mojej Mamy, a mam tylko ją jedną! Poczytałam trochę na temat tego rodzaju raka, ale mam chaos informacyjny. Pomóżcie. Wynik bronchoskopii jest taki: struny głosowe ruchome. Tchawica bez zmian. Ostroga główna poszerzona i skrócona. Oskrzela po stronie prawej bez zmian. Po stronie lewej 1,5cm od ostrogi głównej prawie całkowita obturacja oskrzela głównego lewego przez naciek npl. Badanie cytologiczne plwociny: obraz cytologiczny wskazuje na ca non microcellulare, -badanie ujemne. Badanie cytologiczne biopsji szczoteczkowej - ca non microcellulare. Badanie cytologiczne popłuczyn oskrzelowych - ujemne, Badanie cytologiczne płynu opłucnowego - ujemne. Badanie bakteriologiczne w kierunku prątków kwasoopornych - ujemne. W USG stwierdzono płyn i zrosty w lewej jamie opłucnowej. Lekarka powiedziała, że guz jest nieoperacyjny, że jest blisko tchawicy. Kiedy poprosiłam, żeby określiła stopień zaawansowania nowotworu w skali od I do IV, oceniła na III. Błagam napiszcie co to wszystko znaczy, nie wiem, czy jest już bardzo źle?? Co nas czeka w najbliższym czasie? Jakie są szanse przy leczeniu chemioterapią???

Diagnoza- Niskozróżnicowany prawdopodobnie drobnokomórkowy

truckdaw
Załóż swój osobny wątek. Będzie łatwiej o komunikację w Twojej (wyłącznie) sprawie.
To nie musi być początek końca, spokojnie. Bywa (i nie tak rzadko), iż przy IIIb leczenie chemiczne daje zaskakująco dobre rezultaty i zapada jednak decyzja o resekcji.
Dlaczego IIIb? Guz pierwotny jest mały (czyżby adenocarcinoma?) - jak jest położony? Zajęte węzły śródpiersia nie powodują jeszcze takiej klasyfikacji (cecha N2) - chyba, że są po stronie przeciwnej niż guz. Czy stwierdzono obecność płynu w jamie opłucnej?
Jeśli możesz - przepisz swoje wyniki: badania histopatologicznego (z pobranego wycinka/wyciętego węzła) oraz tomografii klatki piersiowej.

Na rokowanie (szansa na wyleczenie) składa się coś więcej niż sama klasyfikacja stopnia zaawansowania: IIIb może być z różnych powodów (a to ma znaczenie). Istotny jest również typ nowotworu (będzie to wynikało z badania histopat.) - to również ma wpływ na rokowanie.

Poznaj dobrze wroga i możliwości walki zanim skreślisz swoje szanse:)

pozdrawiam serdecznie -

Prośba o interpretację

Witajcie. Przede wszystkim mam wielką nadzieję, że nie będę regularną użytkowniczką tego forum choć mam złe przeczucia... Chodzi o mojego Tatę, od kilku miesięcy dokucza mu ból przy oddychaniu, po upadku z roweru i "wbiciu" się w kierownicę ból się nasilił i zaczął przechodzić na bark. Zdjęcie rtg zrobione po jakims miesiącu od zdarzenie nic nie wykazało. Ale on jakiś 2 tygodni (po kolejnym drobnym urazie - silny nacisk na żebra) ból stał się nie do zniesienia i mój nieznoszący służby zdrowia Tata skorzystał z jej usług.
Oto opis badania radiologicznego (piszę z pamięci)

Łuk żebrowy - cień okrągły przykręgosłupowo pokrywający się z płynem (albo coś o podobnym brzmieniu)Płyn w jamie opłucnowej .
Serce lekko przemieszczone w prawo, tchawica nieco poniżej łuku aortowego. Zalec. dalsze badania celem wykluczenia TU.PUMNL.SIN (czyli jak mniemam raka płuca lewego?)

I opis usg - duża ilość wolnego płynu w jamie opłucnowej
lite zacienienie od 3 do 9 miedzyżebrza po stronie L zgodnie z płynem

Czy jest szansa, że to coś innego niż nowotwór?
Oczywiście bardzo, bardzo się denerwuję i liczę, że zechciecie podzielić się ze mną swoją wiedzą

Pozdrawiam

Prośba o interpretację

Witaj,
rak płuca jest prawdopodobny (zmiana wyglądająca na litą, w formie cienia okrągłego + płyn w jamie opłucnej) jednak to jedynie podejrzenie, do dalszej diagnostyki. Teraz powinna zostać wykonana tomografia klatki piersiowej oraz bronchoskopia.
Ból barku może sugerować naciek na żebro II - III lub opłucną ścienną - ale to tylko "gdybanie" - konieczne jest wykonanie TK! I - po uzyskaniu wyniku - przepisz go proszę dokładnie (a nie z pamięci:)

Czy ojciec kaszle? (pokasłuje?)

pozdrawiam serdecznie i działajcie szybko.

Prośba o interpretację

In_situ- przepraszam, że marudzę, ale przepisałam dokładnie wynik badania radiologicznego, jeśli mozesz napisz mi co o tym sądzisz. Dalsze badania tata bedzie mial doiero w przyszlym tygodniu...

Lite zacienienie od III międzyżebrza do rzepony po str L układa sie jak płyn, powyzej płynu w II-III miedzyzebrzu zagęszczenie płucna od str. przyśrodkowej łączą się poszerzoną wnęką. Pluco po str prawej bez zmian ogniskowych. Serce nieznacznie przemieszczone w str. P.Przepona katy po stronie p wolne,po str. l przepona katy zacienione, zlewaja sie z litym zacienieniem. Tchawica na wysokosci nieco ponizej łuku aorty zwezona koncentrycznie.Plyn w jamie opłucnej.

Zdj zeber str L
Na zdjeciu aqp łuku żebrowego widoczny cień okrągły przykręgosłupowo na wys. D12-L po str. lewej

Prośba o interpretację

Spokojnie, najważniejsze jest to, że została wykonana bronchoskopia - na jej wynik trzeba będzie poczekać, a leczenie bez niego i tak się nie rozpocznie.
TK klatki piersiowej zdążą jeszcze zrobić.

Zadaj następujące pytania lekarzowi (który wykonywał bronchoskopię, lub lekarzowi prowadzącemu pacjenta - nie dużurnemu) :

- Czy zmiany, z których pobrano wycinki do badania histopatologicznego wyglądały na nowotworowe?
(jeśli tak to:)
- Kiedy w takim razie zostanie wykonana tomografia klatki piersiowej w celu oceny dokładnego stanu zaawansowania choroby -> by można było podjąć decyzję o sposobie leczenia?

Jeszcze jedno: prawdopodobnie pobrano również płyn z jamy opłucnej do badania cytologicznego. To bardzo ważne badanie (może rzutować na wszystko - na sposób leczenia, na rokowanie). Zapytaj kiedy będzie wynik.

I nie denerwuj się na zapas; diagnostyka w trakcie, badanie histopatologiczne w toku - a to najważniejsze.

Prośba o interpretację

Przebrnąłem 5 stron, uff.. Tak wiele wątków poruszonych ...nieprecyzyjne informacje przekazywane przez Tarę obrazują zagmatwaną drogę dochodzenia do rozpoznania.
In situ - dobra robota - duża wiedza, naiwne podejście do polskiej rzeczywistości.
Chemioterapię należałoby rozpocząć - tak do końca nie jest istotne jaki jest dodatkowy lek jeśli podstawą schematu jest cisplatyna - najaktywniejszy ze starych cytostatyków. CT jamy brzusznej wykonać w dowolnym czasie później - usg nie obrazuje dobrze okolicy trzustki - może faktycznie stamtąd sieje, rak żołądka mało prawdopodobny przy braku objawów ale skoro objawy z nadbrzusza się pojawiły - gastroskopia w drugiej kolejności.
starać się wykluczać uogólniony proces bo im więcej informacji wskazujących na regionalne tylko zaawansowanie tym większa śmiałość prób radykalnego załatwienia sprawy później (jak proponował jeden z chirurgów). Płyn w opłucnej (NSCLC IIIB wet) - wydaje się, że zbyt wielu onkologów traktuje takie przypadki jako stracone dla radykalnego postępowania - tymczasem jeśli płyn nie jest krwawy i nie jest wysiękiem a badanie cytologiczne płynu jest negatywne należałoby postępować zgodnie z T i N tzn. operować jeśli jest pojedyncze resekowalne ognisko. Z drugiej strony 80% badań cytologicznych plynu jest fałszywie ujemnych.
Jeśli wyrażam się niezrozumiale prosze o dodatkowe pytania.

Prośba o interpretację

Hej ONCOTRUST :)
No niestety -z tego co opisywała Tara- zabarwienie płynu z jamy opłucnej było krwiste.
Ponadto trudno ocenić czy zajęta jest opłucna tylko po stronie lewej (po której znajduje się guz) - mnie szokuje trochę fakt, że w wypisie szpitalnym (w trakcie którego wykonano komplet badań) nie ma ani śladu opisu TK klatki piersiowej! (vts również). Tak więc, pomijając sprawę -jaka to jednostka chorobowa- trudno tu cokolwiek powiedzieć nawet o stopniu zaawansowania (prócz tego, że jest to co najmniej zaawansowanie miejscowe, ale taka wiedza to trochę mało).
Jeszcze nie spotkałam się z czymś takim, by wykonano choremu TK, wideotorakoskopię - i nie wydano mu do tych badań żadnego opisu..

pozdrawiam serdecznie!

PS. napisałam Ci właśnie "pw" :)

niewydolność nerek - co jest przczyną?

Ala, jak była odma, to płuca są bezpowietrzne, zapadnięte. Ujemne ciśnienie w klp i obecność niewielkiej ilości płynu pomiędy opłucną trzewną i ścienną utrzymuje narząd rozprężony. Wystarczy niewielka iliść powietrza w jamie opłucnowej (odma) i płuca się zapadają, czyli robią się małe. Co tu dziwnego dla lekarza patologa?

Płyn w jamie opłucnej - do Dr Orła - jeszcze prośba o poradę

Bardzo proszę o poradę: mój tymczasik Popiołek 3 tygodnie temu miał kaliciwirozę, po kilku dniach podawania antybiotyku wydawało się, że wszystko wraca do normy. Jednak 1,5 tygodnia temu zrobił sie osowiały, nie miał apetytu, zaczął ciężko oddychać. W trakcie wizyty w lecznicy okazało się, że ma wodę w jamie opłucnej. Pobrano próbkę do zbadania, jednak wyniki będa dopiero po niedzieli. Ze wstępnych oględzin wyglądało to wg lekarzy na ropę, była też krew. Test na obecność koronawirusa wyszedł ujemny. Z morfologii również nie wyszło nic konretnego, oprócz podwyższonych leukocytów. Maluch dostaje Unidox. Zaczął jeść, jednak nadal ma trudności z oddychaniem. Lekarz stwierdził, że wszystko wskazuje na tworzenie się włóknika w płucach, dlatego ciężko będzie ściągnąć cały płyn.

Czy te objawy wg Pana mogą wskazywać na zapalenie płuc? Czytałam gdzieś, że kaliciwiroza może czasami powodować powikłania w układzie oddechowym. Zastanawia mnie przede wszystkim ta ropna wydzielina (tak to wygląda).

Bardzo dziękuję za odpowiedź.

Nowotwór jelita grubego z przerzutem do płuc

Witam , mój mąż choruje od 2002 roku . Nowotwór jelita grubego w jego dolny odcinku zoperowano , obyło się bez stomii , chemia zatrzymała chorobę na parę lat jednak jesienią 2007 roku pojawił się przerzut do płuc. Niestety nieoperacyjny, zajęte obydwa płaty płucne . Ostatnie KT -Obecnie największe policykliczne ognisko meta na pogr. s. 6 i 9 płuca lewego 42/36 mm na oknie płucnym , w porównaniu z bad. poprzednim regresja rzędu 23 %. Po stronie prawej największe masy neo: w dolnym biegunie wnęki , zasercowo i przyprzełykowo 35/31 mm oraz przysercowo w s. 5 o wym. 32/24 mm. nieznacznie mniejsze niż poprzednio. W prawej jamie opłucnowej niewielka ilość płynu gr. warstwy do 12 mm. Mąż odbiera chemię Oxaliplatynę , wziął juz 6 pozostały jeszcze 3 równocześnie bierze Xelodę .Lekarz powiedział , że rokowania sięgają najwyżej roku. Maż niestety nie widząc dla siebie szansy zaczął palić papierosy , codziennie wypija po 2 , 3 piwa.......nie pomagają tłumaczenia a ja nie mogę zrozumieć takiej jego reakcji bo przecież lekarz powiedział to mnie, nie jemu. Mąż jest w coraz gorszej kondycji psychicznej....niestety o psychologu nie chce słyszeć a ja mogę tylko na to patrzeć.......Proszę powiedzieć czy rokowania są rzeczywiście takie krótkie.......Czy ten guz przy sercu ( mąż ma arytmię , której wcześniej nie miał ) jest nie bardziej niebezpieczny niż ten na płucach ? W ślinie stale obecna jest krew jasnego koloru a zdarzyło się już , że mąż miał krwawienie , nie krwotok z płuc. Bierze Cyklonaminę ale wiele nie pomaga. Z góry dziękuję za szczerą odpowiedź. A może ktoś podzieli się ze mną swoim doświadczeniem......

Dianka widzi świat jednym okiem

Asiu, pisałam już dzisiaj do Ciebie jeden list, ale się nie ukazał.Być może coś pomerdało mi się. Dlatego zacznę od początku.
Bardzo mnie zasmuciła choroba Dianki.
Z tego co pisałaś, już od dłuższego czasu obserwowałaś u niej objawy, które ostatnio bardzo się nasiliły, o których sądziłaś, że biorą się z tuszy i wieku Dianki.
Z rtg, jak piszesz wynikło, iż serce Dianki jest powiększone.
Z tego wniosek, iż niewydolność krążenia nęka Diankę już od dłuższego czasu.
Fakt, że wiek też robi swoje, bo i tętnice na pewno trochę zarośnięte, a i zastawki serca mogą być zwapniałe. Dobrze byłoby zrobić Diance usg serca, wówczas można by się dowiedzieć czy zastawki serca domykają się. Być może Dianka ma też nadciśnienie, stąd też może być powiększone serce. Być może Dianka miewa zaburzenia rytmu serca. Przy długotrwałym migotaniu przedsionków są przesiąki wody w płucach. Stąd krótki oddech, szybka męczliwość przy wysiłku. Gdy przez dłuższy czas płuca są "zalane"płynem, przy braku zastosowania środków odwadniajacych i zaistnieniu dodatkowego czynnika zewętrznego np. wychłodzenia itp. może wystapić zapalenie płuc. Wg tego, co napisałaś, myślę, że taka była przyczyna zapalenia płuc u Dianki. Jeśli tak, to Dianka oprócz antybiotyków powinna dostać lek powodujący odprowadzenie nadmiaru płynu z jamy opłucnej.
Oczywiście do tego obowiązkowo lek nasercowy. Chyba, że jest to "zwykłe" zapalenie płuc, które zresztą w tym wieku też jest poważnym schorzeniem i dużym obciążeniem dla staruszki.
Czekam na wieści i przesyłam Dianeczce pozytywne myśli oraz całuski.

Witajcie , jestem tu nowa! [bieta]

Arleta, najważniejsze, że diagnostyka w toku i „nie leżysz odłogiem” tylko lekarze naprawdę starają się dociec przyczyny dolegliwości (zestaw badań – imponujący)!

Znalazłam coś o powikłaniach ze strony układu oddechowego przy toczniu, może zabrzmi znajomo:
"...Jednym z częstszych powikłań t.r.u. jest zapalenie opłucnej z wysiękiem w jamie opłucnowej i bólami opłucnowymi. Występuje u 40-50% chorych na t.r.u., z których jedna trzecia ma zapalenie opłucnej od początku kolagenozy. Chorzy mają bóle opłucnowe bez wysięku opłucnowego albo też jedno- lub obustronny wysięk. Płynu nie ma zwykle dużo, często lokalizuje się w lewej jamie opłucnowe..."
Więcej:
http://czytelnia.esculap.pl/nm_pulmonologia/01.html

Nie przywiązuj strasznej wagi do tego chłoniaka, wg mnie to pewnie tylko zmyłka, ale jeśli chcesz sobie poczytać to polecam ten kawałek bo napisany jest przez doświadczonego pacjenta w sposób przystępny: http://www.fundacjauj.pl/article.php?l=pl&ID=14

Pulsy jak już pewnie doczytałaś to loteria, bo każdy reaguje inaczej i znosi dawkę uderzeniową po swojemu, więc na zapas nie ma się co martwić.

Pozdrawiam!
I nie daj się zagłaskać rodzince

Jeśli dowiedziałaś(łeś) się, że Twój pies ma chłoniaka...

Podzielam zdanie małej_czarnej...chemia poprawia przede wszystkim standard życia i samopoczucie pieska. Nie daje szans na wyleczenie. Może trochę przedłużyć życie piurowi - mojej piesuczce przedłużyła o pół roku, więc to dla mnie było bardzo wiele! Jeśli chodzi o wiek, nie wiem jakiej rasy jest wasz psiour, moja Tina była onkiem... W każdym razie wiek nie jest najistotniejszym wskaźnikiem podania chemii, raczej ilość płytek krwi. Jeśli zaś chodzi o sam stan fizyczny i psychiczny pieska w trakcie terapii, to moja Tinusia znosiła ją baaaardzo dobrze i w zasadzie dopóki nie przyszedł kolejny rzut choroby wogóle nie było widać po niej, że jest tak ciężko chora. Natomiast rokowania pieska bez chemii, to 3 tyg. czasem ponad miesiąc życia i to w dużym cierpieniu...powiększone węzły utrudniają oddychanie, często uciskają na narządy wewnętrzne i wywołują bóle, poza tym może nastąpić niewydolność oddechowa i krążenia i zbiera się płyn w jamie opłucnej...psiur zaczyna się dusić... Chłoniak to wstrętne paskudstwo! atakuje nagle i niespodziewanie, rozumiem, że przeżywacie teraz ciężkie chwile, ale musicie do pewnych spraw podejść z rozsądkiem i pamiętać, że to jest wasz przyjaciel, że bez niego będzie wam bardzo trudno, ale nie pozwólcie mu się męczyć...to ciężkie wszystko, ale w waszych rękach leży los waszego przyjaciela...
pozdrawiam was ciepło i trzymam kciuki za was i za Zulę

pech

ja tez jestem za tym ze chemia przedluza zycie. mi na poczatku dr Micun tez powiedzial ze bez leczenia moze zostac Kajtkowi 3 miesiace albo 12 z leczeniem. postanowilismy go leczyc, przez cala chemie praktycznie czul sie jak zdrowy pies, tylko ze wiecej jadl :p dopiero pod koniec swojego krotkiego zycia (bo mial 4 lata i 2 miesiace) nastapilo pogorszenie i koniec ale dalismy mu prawie 12 miesiecy, 11 miesiecy wiecej.

pamietam jak zachorowal i jak zle sie czul, mial problemy z oddychaniem, plyn w jamie oplucnej i strasznie zle sie czul. po chemi tak zle sie nie czul, moze dlatego ze byl mlody i mial wiecej sily na regeneracje. jednak tak jak pisza moje poprzedniczki ta dobra passa keidys sie konczy i kazdy z nas o tym wie. ale ja nigdy bym nie zmnienila mojej i rodziny decyzji o leczeniu chemia, wrecz bym byla na siebie zla ze nie dalam mojemy pieskowi sznasy na walke.

pomysl o leczeniu jeszcze. wiadomo ze chcesz da niego jak najlepiej, ale poczytaj jeszcze nasze historie i mysle ze se przekonasz ze jest to dobre rozwiazanie. wiadomo ze w kazdym przypadku moze byc inaczej, ale ja bym sobie chyba nie wybaczyla gdybym nie dala Kajtkowi sprobowac walczyc i zyc.

pozdawiam

MOnika

ODSZKODOWANIE

ILE ODSZKODOWANIA Z OC ZA NASTEPUJACE OBRAŻENIA
uraz klatki piersiowej,złamanie niestabilne kompresyjne trzonów i wyrostków poprzecznych Th5-Th7
złamanie przykręgosłupowe zeber 5-6
płyn w obu jamach opłucnych
rana tłuczona głowy,krwiak podczepcowy okolicy ciemieniowo-potylicznej
zwichniecie tylne stawu skokowego prawego
złamanie kostek podudzia lewego
zwichnięcie otwarte palucha prawego
złamanie kostki tylnej i bocznej podudzia lewego

Eljot - Po operacji kardiochirurgicznej

No i juz jestem po badaniu ukg i konsultacji. Okazało sie ze mam dość dużą ilość płynu wokół jam serca (do 2,9 cm) i w lewej oplucnej (do 3 cm). Jest to częsta reakcja młodego organizmu na taki zabieg. U starszych osób cos takiego nie występuje. Zalecono mi przyjmowanie odpowiednich leków, a jeśli to nie pomoże, trzeba będzię mechanicznie to dziadostwo usunąć. Oby nie ...

Od znajomego rodziny dowiedziałem się, że jego teściowa wspomogła leczenie szpitalne domowym sposobem. Związane jest to z żywicą drzewa iglastego. Czy może ktoś spotkał się z tym lub innym sposobem Ten z żywicą jest podobno bardzo dobry Chyba nie zaszkodzi spóbować ...

Eljot - Po operacji kardiochirurgicznej

Witajcie chyba znowu troche ponarzekam. Na tą wode w oplucnej i wokol jam serca dostalem jakies sterydy. W kazdym razie bardzo ich duzo. W aptece nie chcieli uwierzyć ze to dla jednej osoby. W koncu juz dostalem te leki. Kupilem tez aparat CoaguCheck XS do pomiaru INR. Przy dwóch badaniach wyszlo, ze moje INR nie miesci sie w skali aparatu (0,8 - 8,0). Myslalem ze zrobilem cos nie tak, ale jak zmierzylismy INR mojemu tacie to wyszlo mu 1,1. Czyli aparat jest ok. Pojechalem na pogotowie i zeczywiscie mialem INR za duze. Mialem 5,43 a wynik na moim aparacie byl sfałszowany przez zażywanie tych głupich sterydów. Wspaniale, prawda Heh, oby tylko one coś pomogły bo nie widzi mi sie mechaniczne sciąganie tego płynu

To by było chyba tyle jeśli chodzi o moje narzekanie

Eljot - Po operacji kardiochirurgicznej

Dziękuje za odpowiedzi, ale o INR sie nie martwię. Trochę obawiam się tego płynu. Przed pojawieniem się go moje INR było w normie. Cały czas miedzy 2-3, tak jak zalecił lekarz. Wzrosło dopiero po przyjmowaniu leków na usunięcie płynu z opłucnej i wokół jam serca. 22 lipca mam badanie kontrolne i jeśli leki nie poskutkują, płyn będzie ściągany mechanicznie. To właśnie tego się obawiam najbardziej

Mam jeszcze jedno pytanie, które mnie męczy. Przez operacje mam niezbyt piękną bliznę. Czy mogę już, a jak tak to jakie maści stosować aby blizna choć częściowo zanikła Operacja była 10 lipca. Czy takie maści mają jakiś wpływ na zrastanie się mostka

Certican

Przy okazji infekcji okazało się że jest płyn w opłucnej, zrobiono diagnostykę która nie wykazała nic konkretnego. Po ściągnięciu płynu i zakończeniu kuracji sprawa wydawała się zakończona.
Dwa miesiące później temperatura nie ustępująca po antybiotykach, nawrót płynu, diagnostyka płynu bez zmian, wszystko jałowe tylko PCR wysokie.
Po odstawieniu certicanu płyn pojawił się w nieznacznych ilościach w otrzewnej, bez znacznych zmian w obwodzie.
Na kolejnej wizycie w poradni dowiedziałem się, że zdarzają się takie reakcje na Certican z gromadzeniem płynu w jamach ciała [np. wodobrzusze] ustępują stopniowo po odstawieniu [mowa o horyzoncie miesięcy, zapewne w zależności od stanu wyjściowego i konkretnego organizmu].

Jednocześnie przestrzegam przed przypisywaniem podobnych do ww. objawów Certicanowi po przeczytaniu powyższego a jedynie zapamiętanie jako jedną z możliwości występowania objawów.

Frycek słaniał się na tylnych nóżkach - zmiany w płucach

Wyniki sekcji (na razie przepisane - po zeskanowaniu wrzucę tu całą dokumentację):

Cytat:Badaniem sekcyjnym stwierdzono:

W jamie opłucnowej ok 5-7 ml klarownego, krwistego płynu przesączowego, brak widocznych zmian w opłucnej. serce wielkości, kształtu i ułożenia prawidłowego. w przekroju przedsionki i komory serca prawidłowe o normalnej zawartości.
W płucach, szczególnie na krawędziach płatów i w centrach płatów na opłucnej płucnej i pod nią jasne przebarwienia i ściągnięcia tkanek, w głębszych warstwach ciemnokrwiste przebarwienia i zasinienia. badane fragmenty tkanki płucnej niepowietrzne - toną w próbie wodnej.

Główne pnie naczyniowe i pozostałe tkanki klatki piersiowej prawidłowe.

W jamie brzusznej wątroba bz, pęcherzyk żółciowy bz, śledziona bz, nerki i nadnercza bz, pęcherz prawidłowy. W jelicie grubym na długości ok 10cm krwista strawiona zawartość. Brak innych nieprawidłowości w jamie brzusznej.

Orzeczenie: W wykonanym badaniu sekcyjnym nie stwierdzono przyczyny zaburzeń neurologicznych. W postawionych w trakcie leczenia podejrzeniach do diagnostyki róznicewej należałoby wykonać badania PMR i badania morfologiczne lub mikroskopowe tkanki nerwowej (badania nie były wykonywane); Wyraźne zmiany w klatce piersiowej, w tym zmiany zwyrodnieniowe płuc i wysięk w jamie opłucnowej mogły być przyczyną pogorszenia stanu ogólnego, jednak trudno jest znaleźć bezpośredni związek z obserwowanymi wcześniej objawami.



Czyli zmiany były w płucach - kurczę, nic z tego nie rozumiem...

ANESTEZJOLOGICZNA TRAGEDIA DZIECKA -8 LAT ...UMIERA !

Dziecko przed zabiegiem zdrowe do trzech miesięcy wstecz ani śladu kataru kaszlu temperatury,echo serca ok ...wszystko bez wad kurczliwośc itp ok,Wszystkie potrzebne szczepienia bez powikłań i opuźnień w swoim krótkim życiu miał trzy razy testy na wziewne i pokarmowe nic szczególnego - coś słabiutkie odczyny na pomidor ,rybę i pierze ...hm ?
Czasami pojawiał się kaszel...dlatego te testy -doraźnie otrzymywał czasem kleratine,ketotifen,hismanal; dwa lata przed śmiercią już wogóle nie używał leków przeciwhistaminowych.Ogólnie zdrowy jedyna rzecz to przerośnięty migdałek i nawracające zapalenie ucha.
Przed zabiegiem krwawienie i krzepnięcie ,elektrolity w normie OB
15/h,rozmaz krwi eozynofili 2..

Protokół sekcyjny;płuca przekrwienie,obrzęk.Dośc znaczne obszary ze zwiększoną komórkowością przegród. Woskrzelach i oskrzelikachna ogół bardzo znaczne ilości ropy Pojedyńcze.niewielkie ogniska zapalenia wysiękowego otoczone zmianami krwotocznymi.W licznych pęcherzykach zgrupowania różnokształtnych ,grubych mas bezspostaciowych barwiących się intensywnie różowo.
Mozg,płuca ,nadnercza ,wątroba -przekrwienie.
Sekcja ujawniła wybroczyny w powłokach czaszki po stronie wewnętrznej ,przekrwienie opon ,płyn wysiękowy w obu jamach bębenkowych,masywny obrzęk mózgu ,obrzęk tkanek gardła i okolicy wejścia do krtani,wybroczyny krwiotoczne w tkankach w okolicy wejścia do krtani ,przerost garsicy,wybroczyny na opłucnej,osierdziu i na przeponie,płyn przesiękowy krwiście podbarwiony w obu jamach opłucnej,masywny obrzęk i przekrwienie płuc,zwężenie aorty w okolicy cieśni i w odcinku brzusznym,wybroczyny krwiotoczne w błonie śluzowej żołądka,krew płynną w zatokach żylnych .
Tętnica gł;obwód ponad zastawkami 5cm ,obwód cieśni aorty 4,2cm,Naczynia jamy brzusznej zawierają krew płynną.Obwód w części początkowej aorty brzusznej 2,2cm.Zatoki żylne zawierają krew płynną,oskrzela zawierają krwiście podbarwionąpłynną treśc...

No nie wiem co jeszcze ?-czego się tu trzymac ?

Anestezjolog w karcie znieczulenia odnotował jeszcze ,że zaraz po tej polistygminie podawał dwukrotnie NALOXON.

Otrivin czy Marimar?

zapalenie oskrzeli jest na pewno łagodniejsze od płuc w zapalenie płuc * osłabieniem
* bólami mięśni
* nagłą wysoką gorączką, która spada po 7-9 dniach
* dreszczami
* zlewnymi potami
* kaszlem, najpierw suchym, a następnie wilgotnym z odkrztuszaniem śluzowej lub ropnej wydzieliny
* bóle klatki piersiowej przy oddychaniu
* duszność o różnym stopniu nasilenia.

Podczas osłuchiwania słyszymy szmer oddechowy oskrzeli lub szmer pęcherzykowy zaostrzony. Początkowo we wczesnej fazie choroby występują trzeszczenia, a kolejnym objawem jest rzężenie drobno i średniobańkowe, dźwięczne świsty, furczenia. Stwierdza się stłumiony odgłos opukowy a także wzmożenie drżenia piersiowego. Tarcie opłucnowe może być słyszalne w pierwszych dniach choroby. Gdy w jamie opłucnej pojawia się większa ilość płynu >300 ml - wystąpi przytłumienie lub stłumienie odgłosu opukowego i osłabienie szmerów pęcherzykowych.
zapalenie oskrzeli...Jak się objawia

Kaszlem, początkowo suchym, głębokim, dudniącym. Jest on męczący i napadowy, a napady kończą się odkrztuszeniem wydzieliny. Trzeba pamiętać, że samo odkrztuszanie jest trudne. Początkowo chorobie towarzyszy stan podgorączkowy, charakterystyczne jest to, że kaszel "zamęcza" chorego.
Leczenie

Stosuje się środki wykrztuśne, rozkurczowe, wzmacniające, antybiotyki. Terapia musi odbywać się pod nadzorem lekarza. Wszelkie próby samoleczenia mogą spowodować przejście choroby z fazy ostrej w przewlekłą, bardzo trudną do wyleczenia. Może ona sukcesywnie niszczyć oskrzela i upośledzać oddychanie. Podczas kuracji trzeba pić dużo płynów - wody mineralnej, herbat ziołowych, owocowych. Chory powinien leżeć w łóżku i często zmieniać pozycję ciała z boku na bok, ponieważ ułatwia to odrywanie się i wykrztuszanie wydzieliny. Ważne jest też tzw. aktywne wykrztuszanie - chory musi intensywnie pracować i kasłać, by odkrztusić wydzielinę. Może w tym pomóc oklepywanie pleców dłonią.

To przyniesie ulgę

Podczas infekcji wirusowych, szczególnie zapalenia oskrzeli warto jeść kaszę jaglaną. Ma właściwości antywirusowe i wysuszające produkowaną w nadmiarze wydzielinę błon śluzowych układu oddechowego.

Historia ginare

Witam serdecznie wszystkich szczególnie Pana Roberta.Więc moje rozpoznanie było po całkowitym usunięciu przydatków, wraz z macicą , siecia , pozostawiono mi nieszczęsny kikut szyjki macicy. Diagnoza Ca ovariorumIV. Po operacji w oczekiwaniu na chemię , zbierał mi się płun w jamie opłucnej , zanim otrzymałam chemie spuszczany miałam kilkakrotnie. Czułam sie strasznie, dusiło , nie dało lezec , spac , umierałam. Płyn narastał , sciagano i znow bylo go duzo. zaczełam pobierac chemie.. był to PAC : DDP 80 mg,ADM 80 mg, CTX 80 mg. MIłam zrobione USG , RTG. na poczatku 1 Kursu z 6 chemii, jakie wybrałam, Markery najwyzsze jakie mialam były 240. Z kazda chemia co 3 tygodnie kontrolowano i znacznie spadały . Rowniez dobrze podziałała chemia na płyn w opłucnej , juz po 2 chemii nie było potrzeby sciagac , gdyz zostały sladowe ilosci. pod koniec chemii tzn. miedzy 5 a 6 kursem miałam robione T K. Ostatnia chemia PAC i markery 16. USg czyste RTG rowniez. czyli remisja. to był koniec listopada 2006 r. Byłam szczesliwa , wygladałam i czułam sie swietnie , nie trwało to dlugo w lipcu poczułam ze rosnie mi obszar brzucha. zrobiłam markery , okazało sie ze zbiera sie plyn i markery skoczyły na 130. Szybka konsultacja z onkologiem i coż nastepna chemia jeszcze w lipcu. Wowczas dostałam PCL 200 mg. DDP 100mg. Znosiłam chemia okropnie za kazdym razem po chemii Neupogen. 6 zastrzykow , moj szpik nie odnawial sie sam, hemoglobina marniutka, płytki rowniez, Otrzymałam transfuzje, miedzy 4 a 5 chemia. Jednak znow chemia bardzo mi pomogla , wysuszyła płyn , nigdy nie mialam zciaganego z brzucha, chemia go załatwiła. Przemeczyłam chemia na koniec pazdziernika 2007 , znow T K , USG zupełne. wszystklo bez zmian . Znow szczesliwa , ze udało sie pokonac trudy , bóle i jest juz dobrze. Jestem 6 miesiecy od zakonczenia leczenia , i juz mnie niepokoi napompowany brzuch . pozatym nic mi nie dolega. Tak jak pisałam wczesniej USG jamy brzusznej nie wykazało rzdnych zmian. Markery natomiast skoczyły niewiele na 67, martwie sie , nie wiem co robić, napewno za parę dni zrobie sobie powtorne markery ,,, gdyz maj brzuch mimo dobrego Usg nie podoba mi sie. Na kolejna wizyte ma 14 czerwca , wiec robie wszystko na wlasna reke,, aby nie zaniedbac czegos. tak bardzo pragnę zyc, moje wnuczki bezemnie zycia sobie nie wyobrazaja, wiec nie moge ich zostawić. Pozdrawiam bardzo gorąco - gina

Historia Barbary

Basia, a co widać w jamie brzusznej? Myślę, że chyba lekarze po pojawieniu się płynu w opłucnej będa musieli zmienić leczenie. Pozdrawiam i trzymaj się.

Serduszko Alberta

Po tych wszystkich guzach, ropniach i torbielach, które przytrafiały się ostatnio ogonom oraz po poście aszki, który jednak zasiał we mnie wątpliwości - postanowiłam zrobić Albertowi badanie USG. Szczególnie, że karmię go "wbrew zasadom", a i leczę niekoniecznie według standardów weterynaryjnych. Na zimę nie odrosło mu futerko, a Verospiron niestety dał objawy niepożądane w postaci ginekomastii (powiększenie się sutków u samców). Kiedy półtora roku temu włączałam ten lek do leczenia, nie sądziłam że Albert będzie z nami tak długo...
Byliśmy umówieni na dziś, na 19.40. Jednak rano (obudzona o 7.30 przez głodnego Alberta) doszłam do wniosku, że nie pojedziemy. Bo jeśli badanie wyjdzie źle, to się załamię. Operować go nie można, a uśpić ...., ogona który chociaż chory, przez półtorej godziny rano buszuje po mieszkaniu?
Wystawiłam USG na forum dla kogoś chętnego. Nikt się nie zgłosił. Miro powiedział, że wszystkich namawiam na badania dla wiedzy, więc powinnam tego się trzymać - wszak to dla potomnych. I tak jakoś wyszło, że postanowiliśmy pojechać....

Całą drogę histeryzowałam, że Albert zdenerwowany. Wzięliśmy też Missi, żeby czuł się raźniej (i plan był taki, że jak on nie da się zbadać, to po prostu zbadamy samiczkę, żeby nie przepadła wizyta). Bałam się jak jasna cholera, że wyjdą guzy nowotworowe (bo spironolakton u zwierząt jest kancerogenny). Nawet nie wiecie, jak ja się bałam....

BADANIE USG:
Wątroba nieznacznie powiększona, brak zmian ogniskowych. śledziona bez zmian. Nerki o nieznacznym zaplaeniu przewlekłym, pojedyncze torbielki do 2mm. Nadnercza bez zmian patologicznych. Pęcherz, moczowody, cewka bez zmian. Trzustka o nieznacznie powiększonej echogeniczności. Widoczne odcinki jelit, żołądka, węzły chłonne bez uchwytnych zmian.
Dość znaczne cechy zastoju krążeniowego widoczne w łożysku naczyniowym jamy brzusznej i klatki piersiowej. Znaczna ilość płynu echogennego w jamie opłucnej, cechy kardiomiopatii.

Dr Marciński powiedział, że najprawdopodobniej to właśnie ustawienie Alberta na lekach w zastosowany przeze mnie sposób daje mu takie długie życie. Niedługo pogadam o tym z dr. Niziołkiem. I może moja freteczka przyda się nauce

Obecny mój stan określam jako:

PS. U Missi też wszystko OK

Prośba o interpretację

Im więcej piszesz, tym bardziej można Ci pomóc :)

Tak więc : moim zdaniem wielce na wyrost jest wyrokowanie, że nie jest to mesothelioma. W sytuacji, gdy badanie histologiczne jest niejasne, a nie ma jeszcze żadnych wyników badań immunohistochemicznych nie można wykluczyć międzybłoniaka.
Chyba, że masz już wynik badania reakcji na przeciwciała TTF1?
Krótko: jeśli wynik będzie dodatni to z dużym prawdopodobieństwem można będzie stwierdzić, że dominującą tkanką nowotworową jest gruczolakorak (którego elementy zresztą stwierdzono: diagnoza wstępna - to wysokozróżnicowany gruczolakorak śluzotwórczy).
Jeśli reakcja na TTF1 będzie ujemna - należy drążyć temat pod kątem mesotheliomy. Sprawa nie jest prosta, bo prawdopodobnie - czy jest to międzybłoniak, czy rak płuca (z zajęciem opłucnej) - to jest to prawdopodobnie postać mieszana (co niestety pogarsza rokowania) - wskazują na to wyniki histologiczne.
Po przyjrzeniu się wynikowi badania cytologicznego z płynu z jamy opłucnej zdecydowanie można mieć wątpliwości co do tego czy to międzybłoniak czy nie: napisano tam, że w płynie zidentyfikowano atypowe (czyt. złośliwe, nowotworowe) komórki, które patolog podejrzewa o komórki mezotelium (a nie jak napisałaś "mezotelioza?" :) lub ca gigantocellulare (rak niedrobnokomórkowy-wielkokomórkowy).
Jak więc wykluczyć międzybłoniaka skoro patolog widzi atypowe komórki sugerując, że mogą się wywodzić z mezotelium (z którego często wywodzi się mesothelioma malignum)? I jeszcze przy braku badań immunohistochemicznych?.. Tak więc odwiedźcie innego onkologa - to słuszna decyzja.
Dotarcie do prawdy i postawienie ostatecznej diagnozy jest bardzo ważne, ponieważ inny skład chemii podaje się lecząc mesotheliomę, a inny gruczolakoraka.
Przerzuty nie mają tu nic do rzeczy - chodzi o czystą histopatologię. Bo pod nią dobiera się schemat leczenia chemicznego (które działa systemowo, a więc i na guz pierwotny i na przerzuty).
A co przyjdzie pacjentowi z niewłaściwie dobranej chemioterapii?..
Ma ona pomóc, a nie zaszkodzić.

Na koniec - poczytaj sobie jeszcze, sporo się możesz dowiedzieć (a warto, przed wizytą u kolejnego onkologa wiedzieć więcej):

TRUDNOŚCI W ROZPOZNAWANIU ZŁOŚLIWEGO MIĘDZYBŁONIAKA OPŁUCNEJ

Ocena przydatności reakcji immunohistochemicznych w różnicowaniu międzybłoniaka złośliwego opłucnej z rakami niedrobnokomórkowymi naciekającymi opłucną i odczynowym rozrostem nabłonka

pozdrawiam serdecznie -

zagadnienia

1. Scharakteryzuj poczatki ruchu hospicyjnego w Polsce i na świecie.
2. omów okresy fazy terminalnej choroby.
3. wymień i scharakteryzuj podstawowe zasady filozofii postępowania w opiece paliatywnej.
4. scharakteryzuj role pielęgniarki jako lidera zespołu paliatywno-hospicyjengo.
5. definicja bólu.
6. klasyfikacja bólu.
7. ocena nasilenia bólu.
8. ból totalny.
9. leczenie bólu
10. stany naglące w opiece paliatywnej:
* ból silny i bardzo silny
* ucisk na tchawicę i / lub duże oskrzele
* zespół żyły głównej górnej
* szybko narastający płyn w jamie opłucnej
* szybko narastający płyn w jamie otrzewnej
* krwotok masywny, krwotok z płuc
* zespół ucisku na rdzeń kręgowy
* drgawki
* hiperkalcemia
11. wystepowanie problemów psychologicznych w 3 okresach.
12. przeżywanie choroby w oparciu o sferę:
* poznawczą
* emocjonalną
* behawioralną
13. pomoc pacjentom poszczególnych sytuacjah wynikających z problemów psychologicznych
14. oznaki zbliżającj się śmierci.
15. sposób przekazywania niepomyślnych informacji.
16. rola pielęgniarki w przekazywaniu niepomyślnych informacji
17. żałoba- def, funkcje
18. czynnkiki wpływające na charakter żałoby
19. etapy żałoby
20. mechanizmy obronne w żałobie
21. patologiczny przebieg żałoby
22. pomoc w żałobie
23. zespół jadłowstręt-wyniszczenie: patomechanizm, wpływ na jakość życia, postępowanie
24. duszność- przyczyny, postępowanie
25. panika oddechowa- postępowanie
26. charczący oddech- postępowanie
27. kaszel- postępowanie
28. krwioplucie- postępowanie
29. nudności i wymioty- postępowanie
30. czkawka- postępowanie
31. zaparcia- postępowanie
32. biegunka- postępowanie
33. zaczopowanie kałem- postępowanie
34. niedrożność przewodu pokarmowego- objawy, postępowanie
35. suchość w jamie ustnej- postępowanie

fatalne wyniki badania krwi - prośba o poradę

Liwia dzięki za kontakt!!!!!!!!!!
jestem całkowicie zbita z tropu. Oni sami nie wiedzą co mu tak naprawdę jest. Wysyłają mnie teraz na tomografię, niestety w stanie w jakim jest Świrek może tego nie przetrzymać. Stawiają diagnozę na chybił trafił, a to że może mieć chłoniaka lub grasiczaka. Badania moczu wyszły w miarę dobrze. Pojawiła się glukoza - no ale to przy cukrzycy normalne, ale pojawiło się też białko. Badania krwi poza podwyższonym Aspat i obrazem krwinek białych jest ok. Ma też podwyższone Gamma GT. testy białaczkowe i na obecność FIV negatywne. Tak jak pisałam jedna nerka jest powiększona i miąższ ma o cechach zapalnych ostrych. Ma powiększone serce i nieznaczne cechy zastoju krążeniowego. Ma też mierna ilość płynu wolnego w jamie opłucnej, drobne zagęszczenia wolnopływjące. ( to badania z 5.01)

7.01 w nocy na próbę podali mu insulinę neutralis 2 jednostki, glukoza po insulinie utrzymywała się na poziomie 100 mg/% rano 125 mg/% i nie podano już insuliny. w ciągu dnia różnie to było.

Wczoraj zabrałam go na noc ze szpitala. Okazało się, że przytył prawie 700 gram . Biorąc go na ręce zauważyłam, że jest zaokrąglony i tak jakby miał litry wody w sobie. Jak go zabrałam do domu to nawet się wymył. Zauważyłam jednak że coś mu z noska leciało. spał spokojnie w nocy, był lekko zdenerwowany jak go próbowałam karmić. Niestety kita je tylko ze strzykawki.Jak mu podkładam smakołyki jego czyli rybkę ugotowana i kurczaczka to wącha, bardzo się oblizuje ale nie je.

Kita sam oddaje mocz jednak nie ma kału - niewiele też je.

Mój stały lekarz będzie dopiero w piątek jest wciekły, że nie potrafią ustawić parametrów insuliny.
A ja sama nie wiem co mam myśleć. Wiem jedno będę leczyła Świrka jak najdłużej będę mogła.

Żywienie w chorobach nerek - nerczyca, nefropatia, zapalenia

Cytat: Nerczyca (nephrosis) lub zespól nerczycowy spowodowana jest uszkodzeniem błony sączącej kłębuszków nerkowych, co prowadzi do nadmiernego przepuszczania białka przez ściany naczyń krwionośnych kłębuszków i powoduje utratę białek krwi z moczem.
Najczęstszym objawem nerczycy są cienie pod oczami, obrzęki powiek, kończyn dolnych i okolicy lędźwiowej, a także gromadzenie się płynu w jamie brzusznej (tzw. wodobrzusze) oraz jamie opłucnowej (przesięk opłucnowy) spowodowane zwiększeniem wchłaniania zwrotnego sodu w nerkach i dużym ubytkiem białka (szczególnie albumin) z osocza krwi. Rozpoznanie opiera się na stwierdzeniu białkomoczu przekraczającego 3,5 g/d oraz zmianach w składzie chemicznym krwi. Często występuje także wzrost poziomu cholesterolu.

Dieta w zespole nerczycowym powinna być bogata w białko. Najlepiej, jeżeli ilość spożytego białka nieco przewyższa jego średnią dobową utratę z moczem. Ogranicza się ilość soli kuchennej (do około l /2 łyżeczki dziennie) i innych produktów bogatych w sód oraz, ze względu na skłonność do podnoszenia się poziomu cholesterolu - tłuszczów. W razie pojawienia się obrzęków należy kontrolować ilość płynów. Zaleca się przygotowywanie posiłków metodą gotowania albo pieczenia i duszenia bez dodatku tłuszczu.



polecam lekturę:
Zaburzenia odżywiania w chorobach nerek

oraz

Żywienie w ostrych i przewlekłych chorobach nerek

plus juz nie prezentacja, ale też ważne:

Dieta w zapaleniu kłębuszków nerkowych

i jeszcze nasz wątek:

Dieta z ograniczeniem białka

Przestrzegam przed lekarzem Witoldem Stefaniakiem

W sobotę odszedł mój ukochany pies o imieniu Afra.Cudowny ,młody bo zaledwie 6,5 letni Rhodesian.Odszedł bo został ofiarą błędu w diagnozie lek. wet.Witolda Stefaniaka , którego lecznica mieści się w Kaliszu przy ulicy Nowy Świat 45. Piszę to ku przestrodze Kaliszan. Omijajcie z daleka ten gabinet. Wszystko zaczęło sie dwa tygodnie temu ,gdy u mojego psa pojawiło się wodobrzusze.Zaniepokojeni udaliśmy się do w/w lekarza,a ten poobmacaniu brzucha i dotknięciu głowicą USG stwierdził duży problem z wątrobą ,prawdopodobnie marskość,czego efektem miało być wodobrzusze.Definitywnie odrzucił wodobrzusze pochodzenia sercowego.Po trzech dniach lekarz pobrał krew w celu wykonania biochemii i morfologii krwi Przepisał równierz Furosemid w ilości 3 tabl. dziennie.Po tygodniu podawania leku jak i wzmacniania wątroby psa metioniną oraz podając środki p/zapalne oraz dodatkowo coś moczopędnego ,pies nasz znalazł się w stanie skrajnego odwodnienia.Diametralnie pogorszył się stan zwierzęcia, słaniał się na nogach,był bez życia.W tym stanie udaliśmy się oczywiście do doktora Stefaniaka. Zero reakcji.Jedynie co mieliśmy zrobić ,to na drugi dzień poziom elektrolitów.Nie czekaliśmy dłużej i udaliśmysię do Instytutu Przyrodniczego we Wrocławiu .Przeprowadziliśmy naprawdę rzetelne badania poczęwszy od badań krwi,płynu z jamy otrzewnej,gruntownego USG,prześwietlenia RTG,USG serca.Diagnoza : wodosierdzie,wodopiersie,wodobrzusze pochodzenia sercowego,po przebytym stanie zapalnym.Lekarze (z całym szacunkiem P.dr Glińska oraz P.dr Nowak-Noszczyk)zrobili wszystko aby ratować Afrę.Odciągnięto płyn z opłucnej i worka osierdziowego,podano płyny nawadniające i antybiotyk.Niestety skrajnie odwodniony i osłabiony organizm mojego psa nie był w stanie poradzić sobie z problemami w pracy serca. Odszedł a my pozostaliśmy w traumie i rozpaczy.Dlaczego?Przestrzegamy wszystkich,bądzcie czujni, niech nie zawodzi was intuicja,lepiej w porę sprawdzić w porę u innego specjalisty (podkreślam specjalisty)a nie wszechwiedzącego,nieprzyznającego się do swojej niekompletnej wiedzy lekarzyny.Panie doktorze Stefaniak trochę pokory w swoich poczynaniach.Życzę wszystkim szczęśliwszych zakończeń.

Właściciele Afry

Kajtuś

moj Katek ma 3 lata i 3 miesiace, to sznaucer miniaturka. przed samymi swietami cos sie stalo, nie mial ochoty na jedzenie, na wstawanie , na spacery. z samego rana poszlam z nim po weta i okazalo sie ze ma powiekszone wezly chlonne przezuchwowe, ale do konca nie bylo wiadomo czy to wezly. dostal antybiotyk i bylo lepiej , a nawet wrocil do normy. jednak w nastepne dni znowu stal sie osowialy. i tak codziennie przez swiata BN chodzilismy z Kajtusiem na zastrzyki , ktore tak naprawde malo mu pomagaly. zrobili wiec rtg klp bo mial dusznosci i okazalo sie ze ma plyn w oplucnej ale nie na tyle duzo zeby nakluwac oplucna, dostal wiec kolejne leki- moczopedne. juz podejrzewali ze to moze byc cos wiecej niz chore gardlo. w drugi dzien swiat zdecydowli sie zrobic biopsje wezlow przyzuchwowych i okazalo sie ze to chloniak centrocytarny. ja juz po samej biopsji, nie znajac koncowej diagnozy znalazlam to fotum aby dowiedziec sie , a tak naprawde wykluczyc chloniaka swoim sposobem. jeszcze przed wynikiem biopsj udalismy sie z Kajtkiem na usg tych wezlow i usg brzucha, okazalo sie ze wezly cholonne w jamie brzusznej takze sa powiekszone i sa zmiany w sledzionie co wskazywalo by na chorobe ukladowa, chloniaka.
dzis bylismy na wizycie u dr. Micunia i Kajtek w piatek zaczyna chemioterapie na SGGW.obecnie czuje sie dobrze, czasem miewa dusznosc ale mam nadzieje ze chemia pozwoli mu jeszcze dlugo pozyc, bo jest to chloniak o lagodnej formie a on jest jeszcze taki mlodzutki.

musze przyznac ze to forum to swietna sprawa. dzieki waszym postom, ktore zdazylam poczytac przed wizyta u dr. Micunia nie przezylam wielkiego szoku, choc musze przyznac liczylam na to ze powie ze wyzdrowieje, bo ten chloniak jest w niskim stopniu zlosliwy.

teraz zostaje nam czekac jak zniesie chemie i ze bedziemy mogli sie soba ciezyc jak najdluzej.

"powiedzmy..."

interna:
płyn w jamie opłucnej to ciało stałe...

Zyzio - dobre wspomnienia, nowi przyjaciele

Mam juz wyniki.
Prosze, postarajcie sie nie wywiazywac dyskusji na temat tych wynikow, bo nie temu maja one sluzyc.
Prosze tez, pamietajcie, ze lekarze podejmujac walke o Zyzia - mam na mysli decyzje o transfuzji krwi i kroplowkach - tego wszystkiego, co napisze ponizej, nie wiedzieli.
Leczenie bylo podjete na podstawie ostatniej morfologii - ktora choc zla, dawala jakas nadzieje - oraz zapisu EKG, ktory jak na stan Zyzia byl naprawde niezly.
USG, ktore robilismy Zyziowi, tez sila rzeczy bylo mniej obrazowe.
Zyzio do ostatnich chwili klinicznie czul sie nie najgorzej, a czasem nawet bardzo dobrze, co zadzwiolo wszystkich.
Jadl, pil, czochral sie w trawie, nawet usilowal w czwartek, dzien przed transfuzja, bawic sie pileczka.
Czasem tak biegal po domu, ze trudno nam bylo uwierzyc, ze z ogole jest chory.
Caly czas mial piekne, zywe, bystre oczka i ciekawosc swiata.
Wierzylismy, ze skoro ostatnie EKG wyszlo dobrze, to te nerki jakos sie przeplycze kroplowkami, jakos krwi podciagnie ta transfuzja, zelazo i za czas jakis erytropoetyna, i Zyzio jakos jeszcze powalczy.
To bylo glowna przeslanka do podjecia walki.
Az do wczoraj.

Dostalam taka informacje - cytuje slowo w slowo (nie jestem lekarzem, nie wszystko z tego rozumiem, wiem tylko jedno - nasza decyzja byla sluszna, zaoszczedzilismy Zyziowi strasznych cierpien, a to ze w takim stanie tak walczyl i tak sie zachowywal - jest prawdziwym cudem, ktory mozna chyba tylko wytlumaczyc miloscia jaka obdarzalismy Zyzia, a Zyzio nas - staralismy sie dla siebie nawzajem i caly czas dawalismy sobie sile i energie):
"Nie wiem za bardzo jak Wam to przekazac, wiec po prostu napisze sucho op technicznemu.
W jamie brzusznej i piersiowej po okolo 100 ml plynu przesiekowego barwy popluczyn miesnych. Nerki o nieregularnej strukturze, kiejscami zatarta granica miedzy kora i rdzeniem. W obu nerkach zastoj moczu w miedniczkach, w prawej 2 torbiele wypelnione moczem oraz na powierzchni twor wielkosci ziarna pieprzu (nowotwor? ropien?). Sledziona budowy prawidlowej o cechach zastoju. Jama oplucna zalana plynem. Pluca z cechami obrzeku, zalewajace sie plynem. Ogniskowo rozedma, miejscami ropnie i blizny po nich. Na obwodzie platow miejscami cechy niepowietrznosci. Serce prawe - rozstrzen obu jam, miejscami bladosc mogaca wskazywac na zwyrodnienie szkliste. Lewa komora o nieznacznie pogrubialej scianie. reszta narzadow bez wyraznych zmian."

PIELĘGNIARSTWO CHIRURGICZNE

1. Preparaty krwi, które pozbawione są ryzyka przeniesienia chorób wirusowych to:
a) koncentrat krwinek czerwonych
b) osocze
c) albuminy
d) krioprecypitat

2.Worki po przetoczeniu krwi przechowywane są w temperaturze 4-8 stopni przez:
a)24 godz.
b) 48 godz
c) 5 dni
d) 7 dni

3. Oparzenie, w którym wystąpiły pęcherze to oparzenie:
a) 1 stopnia
b) 2 stopnia
c) 3 stopnia
d) 4 stopnia

4. Przeciwwskazaniem do oklepywania klatki piersiowej będzie:
a) strumectomia
b) urazy czaszkowo – mózgowe
c) chory ze schorzeniami układu oddechowego
d) chory unieruchomiony

5.Powierzchnię oparzenia oblicza się według reguły:
a) ósemek
b)osiemnastek
c) dziewiętnastek
d) dziewiątek

6. U pacjenta zastosowano drenaż jamy opłucnowej trzybutlowy ssący. W drugiej butli znajduje się płyn 15 – 20 cm. Która butla reguluje siłę ssania:
a) pierwsza od pacjenta
b) butla, w której znajduje się płyn
c) trzecia butla podłączona do ssania
d) wszystkie

7. U pacjenta, u którego temperatura ciała wzrosła o 1 stopień, utrata płynów drogą parowania wyniesie:
a) 200 ml.
b) 500 ml
c) 1000 ml
d) 1200 ml.

8. U pacjenta wzrosła temperatura o 1 stopień. Akcja serca zwiększy się o:
a) 10 ud / min
b) 20 ud/min
c) 30 ud/min.
d)40 ud/min
.
9. Opatrunek hydrokoloidowy powinien by większy od rany:
a) 0, 5 – 1 cm.
b) 1 – 2 cm.
c) 3 – 4 cm.
d) 2,5 – 3 cm.

10. Która frakcja cholesterolu odpowiada za ochronne działanie przeciwmiażdżycowe?
a) HDL
b) LDL
c) Trójglicerydy

11. Do którego badania pacjent wymaga przygotowania jak do znieczulenia ogólnego:
a)flebografii
b)bronchografii
c) mediastinoskopii
d) gastroskopii

12. Nowotwór piersi najczęściej jest umiejscowiony w:
a) kwadracie górno zewnętrznym
b) kwadracie górno wewnętrznym
c) kwadracie dolno zewnętrznym
d) kwadracie dolno wewnętrznym

13.Preparaty do żywienia pozajelitowego podawane do żyły obwodowej cechuje:
a) osmolarnośc powyżej 800
b) osmolarnośc poniżej 800
c) niska zawartośc azotu i kalorii
d) prawidłowa jest odpowiedź b i c.

14. Do najczęstszych zakażeń na oddziale chirurgicznym należą:
a)zakażenia dróg moczowych
b) zakażenia miejsca operowanego
c) zakażenia układu oddechowego
d)skóry i tkanek miękkich

Polowanie na sarnę - sprawdź, czy dobrze trafiłeś.

Pocisk może trafić w kręgosłup, w szczękę lub żuchwę, w wysoką komorę czyli w płuca, w niską komorę czyli w serce, w spóźnioną komorę, czyli wątrobę, w puste, tak zwane miękkie, w nerki, mięśnie, tchawicę lub przełyk. Można również trafić w poroże lub w głowę.

Sarna trafiona w wątrobę wygina krzyż ku dołowi i dostaje silnych drgawek. Bardzo krwawi. Krew jest brunatnoczerwona, jakby tłusta, często bardzo obfita. Przebiega do osiemdziesięciu kroków, pada i już nie wstaje.

Sarna trafiona w szczękę pada w ogniu, tłucze się i kulejąc odchodzi. Krwawi mało, a krew jest czerwona z pianą. Uchodzi daleko, trzeba jej szukać z psem i zwykle się jej nie znajduje.

Sarna trafiona w nerki załamuje zad. Tułów ma albo prosty i wygięty albo wygięty pałąkowato ku górze. Jej krew jest ciemnoczerwona. Trzeba jej szukać po upływie godziny.

Każdej ranie postrzałowej towarzyszy ból. Najmniejszy sarnie trafionej w głowę, bo zwierzę umiera natychmiast. Sarna trafiona w kręgosłup meczy się dłużej, choć jeśli rdzeń kręgowy jest przerwany, ból trwa stosunkowo krótko. Potem zwierzę nie odczuwa już nic. Podobnie sarna trafiona w serce. Strzał w niską komorę odbiera jej życie w ciągu kilku sekund.
Najbardziej męczy się trafiona w komorę wysoką. Najpierw wykonuje lekki podskok. Podnosi wysoko przednie nogi i ucieka z hałasem na wprost, przez krzaki, byle dalej. Mocno krwawi. Krew jest jasnoczerwona, pienista, z pęcherzykami. Przebiega od dwudziestu do pięćdziesięciu kroków i pada.

Wysoka komora to inaczej płuca. Płuca są narządem parzystym i pocisk może przebić jeden płat lub obydwa. Płaty są pokryte cienką, gładką, lśniącą błoną surowiczą, zwaną opłucną. Dzieli się ona na opłucną ścienną, tak zwaną blaszkę ścienną, i opłucną płucną albo blaszkę trzewiową. Obydwie te blaszki oddziela wąska przestrzeń zwana jamą opłucnej, w której panuje podciśnienie umożliwiające wdech powietrza w czasie rozszerzania się klatki piersiowej. Poruszając się, przepona pociąga blaszkę ścienną, ta pociąga blaszkę trzewiową i dzięki podciśnieniu zwierzę może wziąć oddech.
Kiedy pocisk przebija opłucną, powstaje w niej ziejąca rana i na skutek wzrostu ciśnienia w jamie płuco ulega zapadnięciu (ciśnienie w opłucnej jest niższe od ciśnienia atmosferycznego). Dochodzi do tak zwanej odmy, stanu, który może być pogłębiony przez tzw. oddech paradoksalny – w przypadku przebicia tylko jednego płatu płucnego - zjawisko polegające na wahadłowym przemieszczaniu gazów z jednego płatu do drugiego. Podczas wydechu powietrze z płatu zdrowego zostaje wtłoczone do drugiego, spadniętego płuca. Podczas wdechu sytuacja się odwraca i powietrze zalegające w uszkodzonym płucu zasysane jest ponownie do płuca zdrowego.
Jeśli przebite są obydwa płaty, sarna zaczyna się dusić. Jest przytomna i odczuwa straszliwy ból. Ból i potworny lęk, bo czuje nadchodzącą śmierć. Zdążyła odbiec dość daleko i myśliwy nie zawsze ją znajdzie. Jeśli znajdzie, szybko ją dobije, lecz jeśli nie, rozpoczyna się agonia.

Agonia to proces konania, który w tym przypadku może potrwać nawet kilka godzin. W tym czasie zamierają wszystkie czynności organizmu: występują zaburzenia krążenia, tętno staje się nitkowate i niewyczuwalne. Sarna rzęzi, charczy i mocno krwawi. Powoli zanika działalność zmysłów, z których słuch utrzymuje się najdłużej. Mętnieją jej rogówki, rozszerzają się źrenice. Spada temperatura ciała. Jeśli okres agonii przedłuża się, zwierzę wpada w letarg. Potem następuje śmierć kliniczna i wreszcie biologiczna.

Na etapie śmierci biologicznej sarna traci przytomność. Ustaje krążenie. Zanikają wszystkie odruchy. Wiotczeją mięśnie. Nieodwracalnie ustają wszystkie czynności życiowe. Dochodzi do postępującej autolizy, procesu rozpadu komórek i narządów wewnętrznych wywołanego przez enzymy wewnątrzkomórkowe. Kilka minut po śmierci biologicznej autolizie ulegają komórki mózgu, później wątroby i nerek. Zmiany autolityczne rozpoczynają się najszybciej w narządach bogatych w enzymy, w trzustce, żołądku i jelitach, najpóźniej w mięśniu sercowym, macicy, tarczyca, ścięgnach, chrząstkach i kościach.
W wyniku ustania krążenia i przemieszczania się krwi oraz płynów ustrojowych do najniżej położonych części ciała w niektórych miejscach ciała sarny dochodzi do wysychania. Najszybciej wysycha rogówka, spojówki i czerwień wargowa. Rozpoczyna się również proces gnicia spowodowany działalnością bakterii gnilnych, które za życia bytują w jej przewodzie pokarmowym, na skórze i w drogach oddechowych. Procesy te prowadzą stopniowo do rozkładu wszystkich elementów organizmu na składniki o coraz prostszej budowie, aż do uwolnienia pierwiastków.

IVF / ICSI samo szczęście i radość

hope, dla Ciebie

IVM - in vitro maturation - dojrzewanie komórek jajowych

Jest to metoda umożliwiająca dojrzewanie komórek jajowych poza organizmem kobiety. Skraca to czas trwania etapu stymulacji hormonalnej jajników, który może być nawet całkowicie zaniechany lub ograniczać się jedynie do 3 - 6 dni, czyli jest zdecydowanie krótszy od typowej stymulacji do standardowego in vitro.
Metoda stosowana jest z powodzeniem przede wszystkim u pacjentek z PCO( zespół policystycznych jajników). Odsetek ciąż po zastosowaniu leczenia z wykorzystaniem techniki IVM w porównaniu do standardowego programu in vitro jest jednak niższy i wynosi około 25% na cykl.
Metoda IVM, mimo niższej skuteczności, wydaje się być bardziej bezpieczna dla pacjentki z PCO. Standardowa stymulacja prowadzi najczęściej do nadmiernej produkcji pęcherzyków owulacyjnych, czego następstwem mogą być powikłania w postaci zespołu hiperstymulacji (ovarian hyperstymulation syndrome - OHSS). Zespół ten charakteryzuje się powiększeniem jajników, gromadzeniem się płynu w jamie brzusznej, silnymi dolegliwościami bólowymi. W cięższych przypadkach - wzrostem hematokrytu oraz objawami związanymi z przechodzeniem płynu do jamy opłucnowej oraz worka osierdziowego. Zagęszczenie krwi może powodować powikłania zakrzepowo-zatorowe z wszelkimi tego konsekwencjami. Wydaje się, że metoda IVM jest najbardziej zbliżoną do ideału w przypadku pacjentek z PCO. Całkowicie eliminuje ona długotrwałą stymulację hormonalną, która w przypadkach PCO jest ryzykowna dla tych pacjentek.
Obecnie w bazie ogólnoeuropejskiej zbierane są dane dotyczące urodzonych, po zastosowaniu tej procedury dzieci - ilości wad oraz ich rozwoju psychomotorycznego.

źródło http://www.invitro24.com/kln/kln5_ivm

i dla uzupełnienia:

Europejskie Centrum Macierzyństwa InviMed – prowadzące swoją działalność już od pięciu lat – wprowadziło w nowoczesną metodę in vitro maturation (IVM), polegającą na prowadzeniu wspomaganego, pozaustrojowego wzrostu niedojrzałych komórek jajowych. Dzięki tej metodzie szansę na własne dziecko mają kobiety z zespołem PCO.

W kwietniu 2007 r. pacjentka kliniki dzięki tej metodzie urodziła bliźnięta, a kilkanaście pacjentek jest w zaawansowanej ciąży.

Leczenie niepłodności metodą IVM stosuje się na świecie od 7 lat. Klinika InviMed w Warszawie jest jedną z kilkunastu na świecie, która przeprowadza cykle IVM, i to z sukcesami.

Metoda IVM umożliwia dojrzewanie komórek jajowych poza organizmem kobiety. To metoda zalecana przede wszystkim kobietom ze zespołem PCO, czyli zespołem policystycznych (tzn. wielotorbielowatych) jajników, będącym jedną z najczęstszych przyczyn kobiecej niepłodności. Cykl IVM może być wykonany zarówno u pacjentek nie miesiączkujących, jak i miesiączkujących. Najlepsze wyniki osiągane są u kobiet nie miesiączkujących, u których jajniki zawierają dużą ilość drobnych pęcherzyków. U takich pacjentek udaje się zwykle uzyskać od kilku do kilkunastu niedojrzałych komórek jajowych, które najpierw dojrzewają w warunkach laboratoryjnych, potem są zapładniane, a następnie powstałe w ten sposób zarodki są umieszczane w jamie do macicy.

Dzięki temu, iż IVM eliminuje długotrwałą stymulację hormonalną, pozwala pacjentkom z zespołem PCO, na zajście w ciążę bezpieczniejszą metodą.

źródło: http://www.nasz-bocian.pl...article&sid=511

[ Dodano: Wto Maj 13, 2008 09:32 ]

jak to jest z tym leczeniem

Mam wkońcu przed soba pokserowane wyniki badan i cały przebieg leczenia kuzynki.
Jej choroba zaczęła się w maju 2005 roku, kiedy to lekarz ginekolog z rejonowej przychodni napisał w rozpoznaniu: Tumor pelvis minoris. Zlecił badania, oto wyniki: CA 125 2133, morfologia w normie, próba tymolowa - 2. Dał skierowanie do szpitala ale nie do onkologicznego tylko do normalnego na oddział ginekologiczny. Tam po operacji rozpoznano: carcinoma ovariorum susp. meta ad pulmonum. Hudrothorax. Dodatkowe badania rtg klatki piersiowj wykazały: płyn w jamie opłucnowej. Ponad górna granica płynu grubościenne przejasnienie - meta z rozpadem? Zdrenowany ropień? Zagęszczenia miąższowe ponad górną granicą płynu. USG: w jamie brzusznej zmiany lito-torbielowe 50x50 cm, siegające do wysokosci pepka. Powyżej pepka trzy zmiany hypoechogeniczne, międzypętlowe na sieci. Na wysokości śródbrzusza zmiana torbielowa z elementami litymi. Jame wypełnia zmiana. Macica w konglomeracie zmian litych . Wolny płyn w jamie. Zabieg operacyjny: Histerectomia abdominalis cum adnexisbud. Omnetectomia. I wypuszczono ja ze szpitala z dopiskiem: Pacjentka wypisanann w ogólnym stanie dobrym (czy to nie jakas kpina). Skierowano do szpitala onkologicxznego gdzie w rozpoznaniu wpisano: ca ovariorum IV. po operacji marker CA 125 138. Podano chemię Taxol z cisplatyną VI serii. Po chemi markery spadły do 4,89. Wystapił odcztyn alergiczny i zastosowano w chemioterapii VP 16. Podano 4 serie.
Markery zaczęły rosnąc , w ciagu roku skoczyły do 569. badania USG wykazały progresję w porównaniu w poprzednimi badaniami. Zastosowano chemie: 5 serii z Vaeasidem. Po miesiącu Taxol 1 serię . Otrzymała również Doxorubicynę liposomalną 1 serię. cały czas zbiera sie płyn . Badanie radiologiczne pokazało w obrebie miąższu sledziony kilka owalnych zmian o nizszej echogeniczności do 21 mm. W miednicy małej widoczna torbiel lita wielkosci 155x92x112 mm - progresja. To rok 2007. Ostatnia chemie podano jej w lipcu 2007 roku. Od tego czasu miała robione tylko kontrolne usg , badanie markeróe i morfologia. Wszystkie wyniki były coraz gorsze. Morfologia w normie tylko marker podskoczył do 1169 a na początku roku 2008 wynosi juz 3066. najnowsze badanie usg zmarca 2008 pokazuje: wątroba o policyklicznych zarysach z pojedynczymi hiperechenicznymi obszarami przy przedniej powierzchni, sledziona powiekszona, zmiany w sledzionie o charakterze meta wielkosci do 45mm. w miednicy małej widoczne zlewajace sie ze sobą hipoechogeniczne obszary wielkosci około 139x110 mm - infiltratio. - w porównaniu do badan poprzednich progresja. W kwietniu tego roku zgłosiła się na ściagnięcie płynu, było tego 5l. W badaniu ogólnym stwierdzono: cynnośc serca miarowa, nad płucami szmer pecherzykoaty, cechy znacznego wodobrzusza, narzady miązszowe nie do oceny - obrzeki. To jej ostatnie badanie. Teraz czekamy na dodatkowe badania zlecone przez profesora. Nie znam sie na tych wszystkich badaniach , ale z tego co czytałam w opisie jej choroby to przeciez miała tych chemi raczej dużo i nie ma poprawy, żadne operacje kontrolne nie były przeprowadzane. Napiszcie co o tym sadzicie. Pozdrawiam

Histicytoza u Berneńczyków

Jak czytam objawy u Marsa to 99% pasuja mi do kardiomiopati restrykcyjnej- dosc czesto wystepujaca u tchorzofretek ale rowneiz u psow i kotow. Przerabialam to choróbsko wlasnie u fretki tylko nie mialysmy zdiagnozowanych plam na plucach. Ponizej zamieszczam opis, choc mam nadzieje ze to cos mniej powaznego

Jest to najrzadziej spotykana i najgorzej rokująca postać kardiomiopaii. Charakteryzuje się patologiczną sztywnością komór z istotnym upośledzeniem rozkurczu i napełniania komór, przy zachowanej kurczliwości i prawidłowych wymiarach serca. Uszkodzenia mięśnia sercowego następują na długo przed tym jak właściciel zda sobie sprawę, że zwierze jest chore. Uszkodzenia te polegają na nekrozie (śmierci) komórek mięśnia sercowego i zastępowaniu ich przez tkankę łączną. Normalnie funkcjonujące włókna mięśnia sercowego mają zdolność przewodzenia impulsów elektrycznych, takiej możliwości nie ma tkanka łączna. Im więcej komórek mięśnia sercowego jest tracone tym bardziej serce traci swoją siłę, nie jest w stanie efektywnie pompować krwi. Powoduje to pojawienie się objawów klinicznych, które są oznaką występowania choroby serca : zastój spowodowany osłabieniem serca i niewystarczająca siłą do pompowania krwi. Zastoje krwi mogą występować w różnych miejscach. W jamie brzusznej, powodując opuchniecie brzucha i zbieranie się w nim płynu. Dodatkowo zastój może pojawić się w płucach powodując zbieranie się płynu w opłucnej i zwierze zaczyna się dusić. Wtedy zazwyczaj właściciel zauważa wyraźna zmianę w zachowaniu , ma ona znacznie mniej energii. W końcowym stadium choroby ma bardzo poważne problemy z oddychaniem spowodowane płynem zalegającym w opłucnej i płynem w jamie brzusznej, który uciskając na przeponę jeszcze bardziej utrudnia oddychanie.
Rozpoznawanie kardiomiopatii w jej wczesnym stadium jest trudne, w miarę rozwoju choroby staje się łatwiejsze.Niektóre specjalistyczne testy jak echokardiografia pozwalają wykryć chorobę w jej wczesnym stadium. Jako objaw choroby moze wystepowac powiększenie wątroby i poszerzone żyły szyjne.
Sztywność mięśnia może być spowodowana różnymi czynnikami - zwłóknieniem lub zbliznowaceniem endomiokardium (czyli wsierdzia - wyściółki wewnętrznej jam serca i mięśnia serca), nieprawidłowym odkładaniem się w mięśniu pewnych substancji, np. amyloidu. powiększenie wątroby i poszerzone żyły szyjne.
Na kardiomipatię nie ma lekarstwa, jedynie środki doraźne. Po pierwsze należy pozbyć się płynu nagromadzonego w miejscach, gdzie nie powinien on się znajdować. Po drugie trzeba zwiększyć siłę skurczów serca. Środki moczopędne pozwalają pozbyć się płynu z jamy brzusznej i płuc, oraz utrzymują stężenie krwi na poziomie, który pozwala choremu sercu łatwiej ją pompować. Naparstnica i leki stworzone na jej bazie zwiększają siłę skurczów serca. We wczesnych stadiach choroby stosuje się jedynie leki moczopędne, naparstnica i jej pochodne stosowane są w późniejszych fazach choroby, kiedy serce staje się bardzo słabe.
Niestety nie wszystkie zwierzęta reagują na środki doraźne, pomimo stosowania odpowiednich środków doraźnych choroba nie jest hamowana i postępuje wyjątkowo szybko.
Jak leczyć?
Konieczne jest różnicowanie kardiomiopatii restrykcyjnej z zaciskającym zapaleniem osierdzia, które można leczyć chirurgicznie.
Czasami konieczne jest stosowanie leków przeciwkrzepliwych, ponieważ niektóre kardiomiopatie restrykcyjne zwiększają ryzyko powikłań zakrzepowo-zatorowych.

pozdr

Utrzymujący się ból pod prawą łopatką

Witam! Mam 38 lat a mój problem ze zdrowiem zaczął sie dobre 10 lat temu.W 97r przeszedłem ciezkie wysiękowe zapalenie opłucnej z prawej strony (około 650ml płynu).Do zapalenia doszło w dosc pechowy sposób poniewaz w listopadzie 97r miałem taki stan podziębienia jak to często o takiej porze występuje i brałem jakies tam fervexy itp i w pewny zimny listopadowy wieczór pracowałem z kolegą w mieszkaniu na poddaszu i po otwarciu okien przewiało mnie zimne powietrze i od tamtego momentu miałem gorączke, katar i wogóle złe samopoczucie.Chodziłem do prywatnych lekarzy gdzie własciwie zaden z nich nie rozpoznał ze jest powazny stan zapalny opłucnej( nawet po osłuchaniu) tłumaczac mi ze to tylko infekcja górnych dróg oddechowych( stany podgorączkowe 37st i zadnego bólu w klatce piers).Więc brałem przepisane mi antybiotyki i chodziłem do pracy w nadzieii ze w końcu przejdzie aż któregos wieczoru poczułem takie "rzezienie" w oskrzelach gdy lezałem w łóżku i na drugi dzień rtg wykazało płyn i stan zapalny.W taki sposób trafiłem do szpitala w którym po szerokiej antybiotykoterapii przez ok 2 tyg nie było poprawy ze wzgledu na wczesniejsze nieswoiste leczenie antybiotykami. Lekarze w szpitalu w koncu zdecydowali sie na właczenie leków przeciwgrużliczych po których nastąpiła stopniowa poprawa(leki brałem przez 6 mies) az do stanu dobrego i wypisu ze szpitala.Po roku czasu od zapalenia opłucnej na kontrolnym rtg płuc wyszło ze mam cien krągły na prawym płucu i skierowano mnie na odział torakohirurgiczny na operacje celem wykrojenia tego guza gdzie w badaniu histopatologicznym stwierdzono ze to grużliczak.Tak jak za pierwszym razem równiez brałem leki przeciwgrużlicze przez 6 mies i coroczne rtg płuc na których wszystko wychodziło dobrze.Byłem wyleczony.Przez te wszystkie ostatnie lata robiłem kontrolne rtg płuc raz na 2 lata i było OK. Czasami zdarzało sie ze odczuwałem ból w dolnej prawej czesci klatki piersiowej ale nie przejmowałem sie tym bo lekarze tłumaczyli ze to bolą zrosty opłucnej. W ubiegłym roku bardzo intensywnie i ciezko pracowałem( zreszta prawie jak zawsze-malarz budowlany) Pracuje za granicą.W wyniku tego przemęczenia przez tydzien czasu czułem sie osłabiony i miałem zlewne nocne poty a nawet jak zasnąłem na chwile w ciagu dnia to tez po chwili byłem cały mokry(tak jak kiedys przy zapaleniu opłucnej w szpitalu).Nie było przy tym zadnego kaszlu,kataru czy bólu gardła tylko poty,osłabienie i stan podgorączkowy do 37st.Po tygodniu czasu brania antybiotyku przepisanego przez irlandzkiego lekarza przeszło. W tym roku tak gdzies od połowy lutego odczuwam taki raczej tępy ból w okolicach prawej łopatki.Odczuwam ten ból bardziej jak się pochylam i też jak biorę głębszy wdech a nawet w bezruchu też odczuwam.Dwa tyg temu robiłem w kraju rtg płuc na którym nie ma zmian i morfologie krwi gdzie wyniki tez w normie OB 8 (na górnej granicy to OB?) a takze usg jamy brzusznej gdzie wszystko w normie.Pani doktor po osłuchaniu powiedziała ze nie widzi tu nic powaznego i ze to pewnie jakiś zespól mięsni nadwyrężony i ze wogóle po operacji to moze boleć.Według mnie to nie jest ból jakiegoś miesnianadwyręzonego tylko czuje ze jest tak jakby z wewnątrz.Dostałem antybiotyk Roxithromycinum 150mg 2x1,Diclofenacum 1x i Ketona 2x1 oraz masci Voltaren wcierałem i nic nie pomogło.Jak bolało tak i boli.Ból ten czasem troche promieniuje do ramienia i łokcia, troszke tez do szyi,pod pache .Po gorącym prysznicu tak jakby troszke mniej boli.Nie kaszle nie gorączkuje mam apetyt ale często poce się w nocy. Dziwne to bo wtedy gdy miałem guza grużliczaka to nic nie odczuwałem a teraz gdy rtg bez zmian to ja sie kiepsko czuje.Może to byc już np grużlica która daje takie objawy a nie jest widoczna na rtg?Martwię się ze to moze być nawrót grużlicy albo jakiś nowotwór.Z drugiej strony rtg jest bez zmian i cała reszta wyników też.Nie wiem co teraz mam robić czy znowu za jakiś czas iść do lekarza i moze prześwietlenie boczne klatki piersiowej i jakies inne testy?Czy czekać az przejdzie samo albo aż rozwinie sie jakieś choróbsko i wtedy będą powikłania bo przechodzone!?Prosze o jakąs rade!Dziękuje i pozdrawiam!

Badanie Rezonansu Magnetycznego Mózgowia.

Cytat: Kryteria klasyfikacyjne ARA dla TRU (modyfikacja z 1982 r.)

1. Rumień twarzy w kształcie motyla.

2. Rumień krążkowy.

3. Nadwrażliwość na światło.

4. Owrzodzenia jamy ustnej.

5. Zapalenie lub ból stawów - dotyczące co najmniej dwóch stawów, bez nadżerek w obrazie rtg.

6. Zapalenie błon surowiczych - opłucnej lub osierdzia, stwierdzone w wywiadzie lub w chwili badania.

7. Zmiany w nerkach - utrzymująca się proteinuria powyżej 0,5 g/dobę i/lub obecność wałeczków nerkowych w moczu.

8. Zaburzenia neuropsychiatryczne - napady drgawek lub psychoza (po wykluczeniu przyczyn polekowych, metabolicznych, mocznicy).

9. Zaburzenia hematologiczne - anemia hemolityczna z retykulocytoza lub limiopenia (poniżej 1500 w 1 mm3), lub leukopenia (poniżej 4000 w 1 mm3), lub trombocytopenia (poniżej 100 000 w 1 mm3)

10. Zaburzenia immunologiczne - obecność komórek LE lub przeciwciał do nDNA, lub przeciwciał do Sm, lub fałszywie dodatnie serologiczne testy kiłowe przy ujemnym teście na immobilizację krętków.

11. Przeciwciała przeciwjądrowe - w mianie uznanym za nieprawidłowe, badane metoda immunofluorescencji lub inna odpowiednia.

Cytat: Objawy kliniczne: kobieta w młodym wieku (ok. 30rż), skarży się na osłabienie, zmęczenie, bóle stawów; często rumień na twarzy i odsłoniętych częściach ciała, obrzęki na kończynach dolnych, powiększone węzły chłonne i śledziona.

Badania laboratoryjne:

Materiał do badań: krew

- badanie ogólne: często leukopenia z limfocytozą, anemia, trombocytopenia;
wysokie OB.

Materiał do badań: surowica

- CRP: często w normie

- stężenie immunoglobulin: hypergammaglobulinemia IgG

- stężenie składowych dopełniacza C3 i C4: często obniżone

- stężenie produktów aktywacji dopełniacza C3d: podwyższone

- oznaczanie autoprzeciwciał:

skryning ANA na HEp-2 : typ homogenny (anty-dsDNA, przeciw histonom),

+/- typ plamkowy (anty-Sm, anty-SSA, anty-SSB, anty-RNP),

+/- anty-PCNA,

+/- anty-rybosomalne białko P,

badanie potwierdzające specyficzność autoprzeciwciał ANA (metoda blotowa/ELISA)

oznaczenie ilościowe anty-dsDNA (metodą ELISA)

+/- ANCA

+/- anty-kardiolipinowe (w zaburzeniach zakrzepowo-zatorowych)

Materiał do badań: wycinek skóry

- oznaczanie kompleksów immunologicznych: często złogi immunologiczne (Ig, C) na granicy naskórkowo-skórnej i w naczyniach skóry właściwej

Materiał do badań: bioptat nerki

- oznaczanie kompleksów immunologicznych: często złogi immunologiczne (Ig, C) w kłębuszkach

- badanie histopatologiczne bioptatu nerki

Cytat: 1. Skóra, błony śluzowe, narząd wzroku:

• LBT,

• badanie okulistyczne,

• badanie laryngologiczne. .

2. Układ ruchu:

• rtg stawów.

3. Układ oddechowy:

• rtg klatki piersiowej,

dodatkowo:

• HRCT klatki piersiowej,

• scyntygrafię płuc,

• testy czynnościowe płuc,

• badanie płynu oplucnowego (ogólne i/lub bakteriologiczne).

4. Układ sercowo-naczyniowy;

• EKG,

• echokardiogram,

dodatkowo:

• przepływy naczyniowe.

5. Układ moczowy:

• ogólne badanie moczu + posiew,

• proteinuria dobowa,

• kreatynina z klirensem + mocznik,

• USG jamy brzusznej,

dodatkowo:

• biopsja nerki.

6. Układ nerwowy:

• badanie neurologiczne,

• badanie psychiatryczne,

• badanie psychologiczne,

• EEG,

• CT głowy,

• MRI głowy/kręgosłupa,

•EMG.



Zmiany neurologiczne, w układzie nerwowym, mogą mieć bardzo wiele przyczyn, nie tylko tocznia, jeśli wykryte zostaną jakieś nieprawidłowości a nie będzie diagnozy tocznia na podstawie kryteriów ARA, to i tak nie będzie to "dowodzić" że toczeń jest tego przyczyną!

nenya dnia Pią Lut 10, 2006 11:30 am, w całości zmieniany 2 razy

czy na pewno toczeń?

nie ma jednego wyznacznika, zresztą chyba w żadnej chorobie nie ma, mówi się o spełnieniu szczegółowych kryteriów diagnostycznych opracowanych przez międzynarodowe gremia specjalistyczne, trzeba wykonać rozpoznanie różnicowe, a więc zestaw badań które wykluczy jedną chorobę a pozwoli na potwierdzenie innej i postawienie konkretnej diagnozy:

dla tocznia

Za pewnym rozpoznaniem tocznia przemawia spełnienie co najmniej czterech spośród 11 kryteriów, przy czym kryteria mogą być spełnione w chwili badania i/lub w wywiadzie. Spełnienie dwóch lub trzech kryteriów pozwala na rozpoznanie choroby toczniopodobnej (lupus-like disease). U ok. 5% chorych nie wykrywa się obecności przeciwciał przeciwjądrowych. Rozpoznaje się wtedy toczeń seronegatywny (ANA-negative SLE). Nie można rozpoznać TRU, jeżeli chory nie spełnia żadnego z kryteriów immunologicznych choroby, tzn. kryteriów 10 lub 11.

Kryteria klasyfikacyjne ARA dla TRU (modyfikacja z 1982 r.)

1. Rumień twarzy w kształcie motyla.
2. Rumień krążkowy.
3. Nadwrażliwość na światło.
4. Owrzodzenia jamy ustnej.
5. Zapalenie lub ból stawów - dotyczące co najmniej dwóch stawów, bez nadżerek w obrazie rtg.
6. Zapalenie błon surowiczych - opłucnej lub osierdzia, stwierdzone w wywiadzie lub w chwili badania.
7. Zmiany w nerkach - utrzymująca się proteinuria powyżej 0,5 g/dobę i/lub obecność wałeczków nerkowych w moczu.
8. Zaburzenia neuropsychiatryczne - napady drgawek lub psychoza (po wykluczeniu przyczyn polekowych, metabolicznych, mocznicy).
9. Zaburzenia hematologiczne - anemia hemolityczna z retykulocytoza lub limiopenia (poniżej 1500 w 1 mm3), lub leukopenia (poniżej 4000 w 1 mm3), lub trombocytopenia (poniżej 100 000 w 1 mm3)
10. Zaburzenia immunologiczne - obecność komórek LE lub przeciwciał do nDNA, lub przeciwciał do Sm, lub fałszywie dodatnie serologiczne testy kiłowe przy ujemnym teście na immobilizację krętków.
11. Przeciwciała przeciwjądrowe - w mianie uznanym za nieprawidłowe, badane metoda immunofluorescencji lub inna odpowiednia.
źródło

dla boreliozy:

Test wykrywania przeciwciał IgG/IgM skierowanych przeciwko krętkowi Borrelia burgdorferi -
test ELISA w diagnostyce boreliozy jest dodatni tylko u 10-30% chorych więc raczej mało nadaje się na test przesiewowy. Najpewniejszym sposobem potwierdzenia boreliozy jest badanie przy pomocy testu Western-blot w klasach IgG i IgM. Test Western blot wykrywa chorobę u 40-60% chorych. Pewne nadzieje wiąże się też z testem PCR oraz jego nowszą modyfikacją - Real time PCR.

Wobec niedoskonałości dostępnych testów ciągle część chorych musi polegać wyłącznie na diagnozie klinicznej, bez poparcia testami laboratoryjnymi.
Morfologia krwi oraz inne badania dodatkowe wychodzą w boreliozie prawidłowo. Pomocniczo wykonuje się badania płynu mózgowo-rdzeniowego oraz badanie przepływów mózgowych (SPECT). Główną rolą badania płynu mózgowo-rdzeniowego jest wykluczenie innych możliwych chorób.

Opracowano kryteria rozpoznania boreliozy (wg EUCALB):

1. Rumień pełzający
2. Chłoniak limfocytowy skóry + potwierdzenie histologiczne + laboratoryjne potwierdzenie zakażenia (dodatni wynik badania serologicznego)
3. Przewlekłe zanikowe zapalenie skóry kończyn + potwierdzenie histologiczne + laboratoryjne potwierdzenie zakażenia
4. Zapalenie stawów + laboratoryjne potwierdzenie zakażenia
5. Objawy neuroboreliozy + swoiste przeciwciała w płynie mózgowo-rdzeniowym + laboratoryjne potwierdzenie zakażenia
6.Zapalenie mięśnia sercowego + laboratoryjne potwierdzenie zakażenia.

Boreliozę można rozpoznać jeśli spełnione jest przynajmniej jedno z powyższych kryteriów. Stadium późne boreliozy rozpoznawane jest jeśli objawy utrzymują się dłużej niż 12 miesięcy.
źródło

Podsumowując - objawy mogą być zbliżone a czasami wręcz identyczne w obu chorobach, ale to nie na podstawie dolegliwości stawia się diagnozę, podstawą są wyniki badań i objawy kliniczne wpisujące się w ścisłe kryteria diagnostyczne.

Co moge a czego nie moge...

Załącznik nr 1 do projektu ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym

Świadczenia zdrowotne, które mogą być wykonywane przez ratownika medycznego samodzielnie oraz lista leków, które ratownik medyczny może podać bez zlecenia lekarza:

1. Ocena stanu pacjenta w celu ustalenia postępowania.
2. Układanie pacjenta w pozycji właściwej dla rodzaju schorzenia lub odniesionych obrażeń.
3. Prowadzenie podstawowej i zaawansowanej resuscytacji krążeniowo - oddechowej u dorosłych i dzieci.
4. Bezprzyrządowe przywracanie drożności dróg oddechowych.
5. Przyrządowe przywracanie drożności dróg oddechowych z zastosowaniem w szczególności:
* rurki ustno - gardłowej;
* rurki nosowo - gardłowej.
6. Podawanie tlenu.
7. Wspomaganie oddechu lub prowadzenie wentylacji zastępczej z użyciem:
* maski twarzowej;
* zastawki oddechowej;
* worka samorozprężalnego;
* respiratora transportowego.
8. Intubacja dotchawicza w laryngoskopii bezpośredniej w nagłym zatrzymaniu krążenia przez usta, bez użycia środków zwiotczających oraz prowadzenie wentylacji zastępczej z użyciem zastawki i worka samorozprężalnego.
9. Intubacja dotchawicza w nagłym zatrzymaniu krążenia rurką dwuświatłową.
10. Wykonanie konikopunkcji przy braku możliwości wykonania intubacji.
11. Wykonanie defibrylacji ręcznej pod kontrolą EKG.
12. Wykonanie defibrylacji automatycznej.
13. Wykonanie EKG.
14. Monitorowanie czynności układu oddechowego.
15. Monitorowanie czynności układu krwionośnego.
16. Wykonanie kaniulacji żył obwodowych kończyn górnych i dolnych.
17. Podawanie leków droga dożylną, domięśniową, podskórną, dotchawiczą i wziewną oraz doszpikową przy użyciu igły automatycznej.
18. Ocena świadomości pacjenta wg skali Glasgow oraz ocena szerokości źrenic i ich reakcji na światło.
19. Nakłucie jamy opłucnowej w odmie prężnej, potwierdzonej badaniem fizykalnym.
20. Cewnikowanie pęcherza moczowego.
21. Zakładanie sondy żołądkowej.
22. Pobieranie krwi żylnej i włośniczkowej do badań laboratoryjnych.
23. Oznaczanie stężenia glukozy przy użyciu glukometru.
24. Opatrywanie ran.
25. Unieruchamianie złamań, zwichnięć i skręceń.
26. Unieruchamianie kręgosłupa ze szczególnym uwzględnieniem odcinak szyjnego.
27. Odebranie porodu nagłego w warunkach pozaszpitalnych.
28. Segregacja medyczna w przypadku zdarzeń masowych i katastrof.
29. Podejmowanie działań profilaktycznych w celu ograniczenia skutków zdrowotnych zdarzenia.
30. Przygotowanie pacjenta i opieka medyczna podczas transportu.

Leki, które ratownik medyczny może podać samodzielnie, bez zlecenia lekarza, ich postać, oraz droga podania:

Nazwa leku Postać Droga podania
Tlen gaz wziewnie, dotchawiczo
Natrium chloratum 0,9% roztwór do wlewu dożylnego dożylnie
Płyn fizjologiczny wieloelektrolitowy izotoniczny roztwór do wlewu dożylnego dożylnie
Solutio Ringeri roztwór do wlewu dożylnego dożylnie
Epinephrine bitartrate roztwór do wstrzyknięcia (1 mg/ml) domięśniowo, podskórnie, dożylnie doszpikowo, dotchawiczo
Atropinum sulfuricum roztwór do wstrzyknięcia (0,5 mg/ml; 1 mg/ml) domięśniowo, podskórnie lub dożylnie
Glyceryl trinitrate tabletki 0,5 mg, aerozol do stosowania podjęzykowego doustnie
Morphine sulphate roztwór do inj. (10 mg/ml; 20 mg/ml) domięśniowo, podskórnie lub dożylnie
Naloxonum hydrochloricum roztwór do wstrzyknięcia (400 ľg/ml) domięśniowo, podskórnie lub dożylnie
Glucosum 20% roztwór do wstrzyknięcia dożylnego (200 mg/ml) dożylnie
Fenoterol hydrobromide aerozol wziewny wziewnie
Furosemide roztwór do wstrzyknięcia (20 mg/2 ml) domięśniowo lub dożylnie
diazepam roztwór do wstrzyknięcia (10 mg/2 ml) domięśniowo lub dożylnie
acidum acetylosalicylicum tabl. 0,3 g doustnie
Carbo medicinalis tabletki doustnie

Utrata przytomności

Przyczyny utraty przytomności:
urazy - zwykle urazy głowy
wstrząs
padaczka, udar mózgu i inne choroby układu nerwowego
choroby metaboliczne - cukrzyca
choroby układu krążenia - zawał serca, nagłe zatrzymanie krążenia
choroby układu oddechowego - ostra niewydolność oddechowa
substancje chemiczne - alkohol, leki, jady zwierzęce
zadławienie, przegrzanie, hipotermia, utopienie, reakcja uczuleniowa, porażenie prądem elektrycznym i inne związane z wpływem środowiska

Stan utraty przytomności może trwać kilka minut lub nawet wiele dni.
Punkty Otwieranie oczu Reakcja słowna Odpowiedź ruchowa
6 Odpowiednia do poleceń
5 Pełna orientacja Celowa
4 Spontaniczne Mowa chaotyczna Ruch ucieczki na ból
3 Na głos, zawołanie Mowa niewłaściwa Zgięciowa
2 Na ból Niezrozumiałe dźwięki Wyprostna
1 Brak Brak Brak
Ilość zdobytych punktów pozwala na różnicowanie stopnia urazu.
15 - pełna świadomość
3 - głęboko nieprzytomny
W celu oceny progresji/regresji zmian u poszkodowanego badanie należy powtarzać w określonych przedziałach czasu.

Następstwa utraty przytomności:
niedrożność dróg oddechowych spowodowana opadaniem nagłośni i języka do tylnej ściany gardła - wymagane rękoczyny udrażniające drogi oddechowe
zalanie dróg oddechowych śliną bądź treścią żołądkową - wymagana pozycja bezpieczna

Rozpoznanie:
źrenice
reakcja na światło - obecna/nieobecna (śmierć kliniczna, zatrucie)
szerokość źrenic - wąskie (narkotyki), szerokie (śmierć kliniczna)
symetria - obecna/brak (uraz głowy)
skóra wokół oczu - krwiak okularowy, zasinienie wokół oczu (złamanie podstawy czaszki)
nos
krwotok z nosa
wyciek płynu mózgowo-rdzeniowego (złamanie podstawy czaszki)
jama ustna
zapach alkoholu
zapach acetonu (śpiączka cukrzycowa)
inny zapach (różne zatrucia)
ciała obce
ocena tylnej ściany gardła - krew, płyn mózgowo-rdzeniowy (złamanie podstawy czaszki)
ucho - krew, płyn mózgowo-rdzeniowy (złamanie podstawy czaszki)
żyły szyjne zewnętrzne
zapadnięte (wstrząs hipowolemiczny)
wypełnione (tamponada serca, odma prężna)
kończyny - napięcie mięśniowe
klatka piersiowa
rany - głębokość, naruszenie opłucnej, odma
skóra - siniaki wskazują na miejsca urazów
jama brzuszna
siniak pod prawym łukiem żebrowym (uraz wątroby)
siniak pod lewym łukiem żebrowym (uraz śledziony)
rany - głębokość, wytrzewienie
opory patologiczne - gromadzenie się płynu, krwotok wewnętrzny
miednica - ocena stabilności miednicy

Postępowanie:
Wezwanie pomocy
Ocena oddechu. Patrz: Resuscytacja krążeniowo-oddechowa
Analiza przyczyn i możliwych następstw.
Jeżeli poszkodowany oddycha, po wykluczeniu urazów - ułożenie w pozycji bezpiecznej i regularna kontrola oddechu.

Pozycja bezpieczna

Ratownik przywodzi kończyny górne poszkodowanego do tułowia

Kończyny dolne układa razem

Klęka z tej strony poszkodowanego, w którą zamierza go obróci

Znaczenie diagnostyki prenatalnej w zespole EDS

Kiedyś w poszukiwaniu wiadomości o zespole Ehlersa - Danlosa, natrafiłam na artykuł napisany przez kilku polskich lekarzy, a mówiący o różnicowaniu cech EDS w badaniu ultrasonograficznym wykonywanym w ciąży. Zaobserwowano wówczas ciężką postać zespołu Ehlersa - Danlosa, prowadzącą do zgonu noworodka.

"... Obraz postnatalnie rozpoznanego zespołu Ehlersa Danlosa w prenatalnym badaniu sonograficznym.

U 28-letniej kobiety w C2P2 (C1 zdrowa córka, ciąża wysokiego ryzyka z powodu nadciśnienia w czasie ciąży, bez farmakoterapii) wykonano pierwsze skriningowe badanie ultrasonograficzne w 22 tygodniu ciąży, w którym uwidoczniono obrzęk uogólniony płodu. U pacjentki przeprowadzono diagnostykę genetyczną (kordocenteza), uzyskując prawidłowy kariotyp 46,XY. Ciężarną skierowano do Zakładu Diagnostyki Wad Wrodzonych Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki na diagnostyczne badanie ECHO + USG.
W 30 tygodniu ciąży potwierdzono obrzęk uogólniony płodu z pogrubieniem tkanki podskórnej od 8 mm na klatce piersiowej do 25 mm w okolicy karku. Uwidoczniono nieprawidłowe zarysy kości twarzoczaszki z małożuchwiem, nieprawidłowe zarysy kończyn górnych i dolnych ze zgięciowym ustawieniem rąk i stóp. Poza tym budowa klatki piersiowej i jamy brzusznej wydawała się być prawidłowa. Płód nie prezentował wolnego płynu w jamie opłucnej ani wodobrzusza. W badaniu ECHO stwierdzono:
- w prezentacji M-mode: miarową akcję serca, o częst. 140/min, rytm zatokowy
- w prezentacji 2D: prawidłową wielkość serca; obraz 4 jam z zaznaczoną przewagą prawego przedsionka i prawej komory, prawidłowe połączenia przedsionkowo-komorowe i komorowo-tętnicze, niewielkiego stopnia wysięk w worku osierdziowym ;
- w prezentacji 2DD + KD: śladową niedomykalność z. trójdzielnej;
Na podstawie wyżej opisanego obrazu rozpoznano nieimmunologiczny obrzęk u płodu z prawidłową anatomią serca, bez objawów niewydolności krążenia. Kariotyp płodu (krew uzyskano drogą kordocentezy) był prawidłowy.

Noworodek urodził się w 39 tygodniu ciąży, siłami natury, z masą ciała 2850 g, w stanie dobrym - Apg 8. Po urodzeniu u dziecka stwierdzono anomalie kostno-stawowe (szpotawe ustawienie kończyn) oraz powłok (pogrubiała skóra i tkanka podskórna, osabione napięcie mięśniowe) i wysunięto podejrzenie zespołu Ehlers Danlos. W oparciu o przeprowadzone w I dobie życia badaniu ECHO rozpoznano ponadto koarktację aorty z szerokim przewodem tętniczym oraz z czynnościową niedomykalnością zastawki trójdzielnej i płucnej. W badaniu USG jamy brzusznej nerki małe (dł. 35 mm), o całkowitym braku zróżnicowania korowo-rdzeniowego. USG przezciemiączkowe i gałek ocznych bez zmian patologicznych. Diagnostykę poszerzono o RTG kośca (mała twarzoczaszka, małe wysklepienie kości czołowej, kość ciemieniowa o nieprawidłowej strukturze, pogrubiały cień tkanek miękkich, zwichnięcia w stawach śródręczno-nadgarstkowych i skokowych). Stwierdzono także nieprawidłowy obraz zewnętrznych narządów płciowych sugerujący obojnactwo.
U noworodka narastały objawy niewydolności oddechowej i krążeniowej, w 7 dobie życia nastąpił jego zgon.
Badanie autopsyjne i histopatologiczne noworodka potwierdziło klinicznie rozpoznawane cechy zespołu Ehlers Danlos, ujawniając jednak tylko lekkie ogniskowe anomalie w obrębie układu i morfologii włókien sprężystych jedynie w skórze bez patologii w pozostałych narządach. Z morfologicznego punktu widzenia można zatem stwierdzić, iż obraz przypadku przemawia za zespołem Ehlers Danlos, przebiegającym dodatkowo z koarktacją aorty, dysplazją wielotorbielowatą hipoplastyczną segmentalną obu nerek oraz uogólnionymi obrzękami i anomalią narządów moczowo-płciowych. Przyczyną zgonu stała się niewydolność wielonarządowa w przebiegu zespołu Ehlers Danlos powikłanego wyżej opisanymi wadami.

...W opisywanym przypadku prenatalnie potraktowanym jako obrzęk płodu - zaobserwowano postać ciężką schorzenia (EDS I) prowadzącą do zgonu noworodka.

O zespole Ehlers-Danlos, pomimo bardzo rzadkiego występowania, należy pamiętać w diagnostyce różnicowej obrzęku płodu. Izolowane pogrubienie tkanki podskórnej (szczególnie w obębie głowy i tułowia) wraz z nieprawidłowym obrazem kończyn górnych, dolnych i twarzoczaszki, przy nieobecności wolnego płynu w jamach ciała (otrzewnej, opłucnej), prawidłowej anatomii serca i prawidłowej czynności układu krążenia może przemawiać za rozpoznaniem zespołu Ehlers-Danlos ..

Piśmiennictwo::
- Respondek M: Fetal echokardiography. Ultrasound Suppl 1993, I:1-59
- Respondek M: Ocena wartości echokardiografii w rozpoznawaniu patologii układu krążenia płodu. Praca habilitacyjna Instytutu Matki i Dziecka 1994
- Raghunath M, Steinmann B, Delozier-Blanchet C, Extermann P: Prenatal diagnosis of collagen disorders by direct biochemical analysis of chorionic villus biopsies. Pediatr Res. 1994 Oct , 36(4):441-8
- Yeowell HN, Walker LC: Prenatal exclusion of Ehlers-Danlos syndrome type VI by mutationall analysis. Proc Assoc Am Physicians, 1999, JanFeb, 111(1):57-6 ... "

żródło: http://www.fetalecho.cn.pl/9908.htm